Griszka30KR napisał(a):

Ale jakie ty mecze zalczasz do tego?Te o pitruszke ,jak Wisła ma MP pewnego,czy te w PE ,kiedy grami rezerwami rezerw?
Poza tym wypowidałem sie o tym meczu,a nie o innych.
|
Faktycznie napisałeś o farcie tylko w ostatnim meczu, ok.
Natomiast myślałem, że nie ma meczy z Legia o pietruszkę... są co najmniej takie o prestiż. No cóż, mój błąd.
Zaliczam wszystkie mecze, również ten w których rezerwa Legii wygrała z naszą w miarę standardowa ekipą (0:1 w Krakowie, w jakimś tam pucharze, zapewne o pietruszkę)
igortsw napisał(a):

|
Pierwsze co się każdemu rzuciło na oczy to że mecz stał na całkiem nieżłym pozimie jak na naszą "rodzimą"...
|
Moim zdaniem mecz stał na bardzo przeciętnym poziomie. Głównie panował chaos i niczym nie wyróżniająca się ligowa kopanina no i tylko momentami były przebłyski lepszej gry.
Natomiast ochy i achy Laskowskiego nt. poziomu "widowiska" od momentu gdy było 1:2 dla Legii, nie specjalnie robią na mnie wrażenie.
igortsw napisał(a):

|
Mecz jak dal mnie na remis bez żadnego naciągania...
|
Pomyślmy jak grały poszczególne formacje.
Bramkarz - tu nie ma wątlipowości... 0:1
Obrona - Legia lepsza, u nas momentami paniczne wybijanie na oślep, czasem prosto pod nogi rywali. Legia zazwyczaj potrafiła podaniami wychodzić do ataku. Inna sprawa, że my nie graliśmy pressingiem jak oni. 0:2
Pomoc - środek na remis, skrzydła zdecydowanie dla Legii. Mamy już 0:3
Atak - no cóż... tu się rozlicza za skuteczność....
No niestety... Remis był blisko ale jeśli ktoś zasłużył na wygraną to na pewno Legia.
igortsw napisał(a):

P.S. Niedzielan nie strzela w niedzelę...
|
To oznacza, że Niedzielan nie strzela również "od święta"
