|
Moja subiektywna ocena tego meczu:
Po pierwsze sorry - jeżeli ten mecz był hitem, to ja nie chce wiedzieć jak wyglądają pozostałe mecze ekstraklasy obecnie. Około 2 lat jestem już jakby obok piłki, straciłem jakoś na nią zacięcie po tym wszystkim co się w niej dzieje, po tym jak żenujący jest poziom naszej ligi.
Jeżeli ten mecz pokazuje jaka jest Polska piłka ligowa - to ja nie żałuje że już nie ma we mnie takich emocji, że już nie jestem kibicem, który miał w oczach taki zapał i który na każdym meczu zdzierał gardło jak wariat. Wszyscy się tym meczem zachwycają tymczasem w porównaniu do meczy z poprzednich lat był on po prostu żenująco słaby. Do 34 minuty nic się nie działo. Po bramce Grzelaka znów Legia z Wisła grali partie wolnych i słabych szachów. Rozkręciło się dopiero po bramce Chinego. Rozkręciło się nie dlatego że Wisła jest super mocna. Rozkręciło się dlatego że Legia jest słabiutka w obronie. Kiedy patrzyłem jak Wiślacy wymieniają podania w polu karnym Legii...po prostu słabo mi się robiło. Wygraliśmy tylko i wyłącznie dzięki temu, że w bramce mamy niezawodnego Janka Muchę - zawodnika, który nie pasuje do tej zbieraniny jaką obecnie, poza młodymi Maćkiem Rybusem i Arielem Borysiukiem oraz Rogerem i Astizem, jest Legia. Wybaczcie mi, ale u was jest niemal identycznie - Boguski, Brożek i Małecki, którzy powinni wyfrunąć z Polski żeby tu nie zaprzepaścić swojego talentu. Tych 8 zawodników nie powinno grać w Polsce, bo poziom jaki reprezentuje liga ich po prostu zniszczy. A obecnie tylko Lech jest zespołem, który reprezentuje jakiś przyzwoity w naszej lidze. A jeżeli jej poziom jest taki jak poziom tego meczu to mi się na usta ciśnie tylko jedno słowo - dramat...
|