|
Trudno cos odkrywczego napisac... Mecz rzeczywiscie bardzo dobry. Wisla zostawila troche lepsze wrazenie jesli chodzi o styl gry, stworzyla multum sytuacji, pokazala ciekawe akcje. No ale w pilce liczy sie to co w sieci..
Bardzo podobal mi sie Jirsak, swietny technicznie, inteligentna gra, podania, kreowanie akcji - jeden z jego lepszych meczow w Wisle. Reszta na normalnym poziomie. Jak mantre po kazdym meczu mozna juz powtarzac, ze brak ofensywnego, srodkowego pomocnika jest bardzo widoczny.
Pawelek wyszedl w sumie na zero. Gdyby puscil bramke w sytuacji, w ktorej popisal sie rewelacyjna interwencja nikt nie mialby pretensji + obronil, w ktorej gol padl.
Nie zmienia to faktu, ze Wisla potrzebuje bramkarza, ktory powinien umiec jej wygrac mecz od czasu do czasu, a w innych bronic na rownym, dobrym poziomie.
Legia zagrala swoje, bez rewelacji. Jak zwykle pokaz chamstwa ze strony Choto, ktory z premedytacja nadepnal Jirsaka, blazenady Radovica, na ktorego komiczne pady nabieraja sie (lub chca sie nabierac) sedziowie, Iwanskiego, ktory non stop cwaniakuje, dyskutuje, przepycha, wygraza.
A juz "nagroda fair play" nalezy sie dla ktoregos z zawodnikow, ktorzy w ostatnich minutach meczu, gdy Kielbowicz lezal na murawie i chcial wstac, odepchnal go butem do ziemii zeby lezal dalej - ladnie to bylo widac w TVP nie wiem czy w C+ tez.
Generalnie mecz z duzym smrodem... Boguski, Malek, Choto, Radovic, Iwanski, komentatorzy na TVP2. Jak zwykle ze spokojem po opadnieciu emocji podchodze do przeciwnika to tutaj nie mam wielkich checi gratulowac Legii czystej i zasluzonej wygranej.
|