flamengista napisał(a):

Czytam opinie po meczu z Legią i zastanawiam się: w jakim świecie żyją niektórzy?
Fakt, Zieniu z Łobo grają kichę. Baszczu jest mniej pewny od Singlara, Piotr Brożek nie zachwyca na lewej obronie - można by dać szansę Diazowi. Do tego Mauro Cantoro aż prosi się o zmianę - np. za Jirsaka.
Wszystko ok, tylko powiedzcie mi - jak długo wtedy Skorża pozostanie trenerem Wisły? Kiedy święte krowy drużyny zaczną grać przeciwko trenerowi?
Przykładów mieliśmy już niestety mnóstwo - Petrescu. Liczka, Okuka - za każdym razem, gdy piłkarze widzieli że trener nie ma już 100% poparcia w Myślenicach, a nie było im z nim po drodze - odstawiali kichę.
Skorża nie może wymienić połowy drużyny, bo szatnia na to nie pozwoli. W dodatku Diaz, Singlar, Jirsak i Małecki - razem na boisku - nie dają żadnej gwarancji, że będzie lepiej. Można wymienić 1-2 elementy*, ale 4-5 to już rewolucja.
A tak to przynajmniej w meczu z Legią drużyna zagrała ze 100% zaangażowaniem, co nie zawsze się zdarzało.
* Ja jestem za Małeckim i Diazem na skrzydłach.
|
Piszesz, że Skorża nie chce się narażać na gniew szatni.
- To by oznaczało, że kurczowo trzyma się stołka i nie zależy mu na rozwoju drużyny.
Bo:
- Kogo się obawia, skoro Sobol, Brożki i Baszczu na pewno zostali by w składzie ? Cantoro, Zienia, Łobo

? A co oni mogą ? Najwyżej pozrzędzić.
Myślisz, że inni odstawiali by kichę, tylko dlatego, że szkoda im tych co siedzą na ławce ?
Sobol nie wygląda mi na gościa, który kiedykolwiek odpuszcza. Brożki maja to w dupie dopóki obydwaj grają. Zieniu odchodzi do Lechii, a Łobo irytyje swoją nieporadnością nie tylko kibiców.
Kiedy przydaży się lepszy moment do zmian, jak nie teraz ? Jebać to jak zareagują. Kto ryzykuje ten nie ma. A jak Skorża chce wegetować, bo się obawia, to prosze bardzo. Prędzej czy później i tak poleci, z uwagi na co raz gorszą grę wyżej wymienionych.