yoda79 napisał(a):

|
Tak słabej Legii nie ogrąc to grzech, a nie zremisować z taką drużyną to kompromitacja.
|
Otoż to. Legia nie grał nic, pierwsza bramka to standard, głupawe zagranie naszego bramkarza i gol. Streścić ten mecz w jednym zdaniu to można tak. Wisła grała, Legia broniła i strzelała. Jeszcze jedno. Po kiego diabła piłkarz Łobodziński wychodzi w pierwszym składzie? Czemu nie jest uzupełnieniem rezerw Wisły? Czy w Wiśle naprawdę nie mamy nikogo, kto potrafi minąć obrońcę i z prawej strony dośrodkować?
Taktyczne zdyskwalifikowanie Boguskiego było strzałem w 10, choć mało brakowało a plan by szlag trafił gdyby nie Mucha.
Nie przerażajcie się co poniektórzy. Wisła znów zdobędzie majstra, bo Legia pogubi punkty w jakimś wypierdziowie, Amica już ma lekką zadyszkę, a wykrwawienie w PUEFA dopiero przed nimi, tak więc nie ma się czym przejmować. Nikt nam nie zagrozi, no może Polonią, ale do ****y nędzy przydałby się jeszcze bramkarz, lewo i prawo skrzydłowy.