Wyświetl pojedynczy post
Watts
Senior Member
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#590
Stary 27.10.2008, 07:44
Nie będę monotematyczny i nie będę najeżdżał na zarząd, że co poniektóre osoby dalej myślą że ściąganiem lewych grajków za darmo wygramy mistrzostwo Polski z palcem w zadzie.

Straszliwie martwiła mnie taktyka i koncepcja gry Wisły w tym meczu. Legia prezentowała ciekawą grę, opartą na szybkich podaniach, nierzadko bardzo intuicyjnych, ale w większości celnych - po polskiemu: idzie taki Iwański na 30 metrze swojej połowy, kopie do bambusa, a bambus nagle sam na sam z Pawełkiem, a Piotruś B. dostaje zadyszki. Wisła w szoku, bo przecież oni tak nie potrafią, oni muszą grać w jakieś szachy z Cantoro w roli głównego piona, który zwalnia całą kontrę i jedyne na co potrafi się zdobyć to podanie do Łobodzińskiego, który jak zwykle zaserwuje cudne dośrodkowanie w ręce Muchy albo pod nogi chłopca do podawania piłek. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe, że jeden z najgorszych trenerów w ekstraklasie ma lepszy pomysł na grę niż jeden z najlepszych fachowców, którego koncepcja opiera się na tysiąc pięciuset podaniach w środku pola, i zanim piłka ruszy się bliżej pola karnego, to cała obrona Legii łącznie z Muchą zdążyłaby wybrać się na piwo i wrócić. Dziwi mnie także fakt, że Brożek i inni piłkarze w polu karnym stoją jak wryci, zamiast uwalniać się od obrońców i akcja kończy się albo strzałem Cantoro pt. "nie jadłem śniadania", albo polowaniem na pośladki w wykonaniu Sobolewskiego.

Powyższe tyczy się jednak I połowy. Szkoda, że Wiślacy pokazują pełnię swoich możliwości dopiero, gdy mają nóż na gardle. Dla mnie mecz zaczął się od 67 minuty, bo wtedy gra Wisły mi się podobała i życzyłbym sobie, żeby w każdym meczu drużyna grała tak od początku.

Na pewno dużo świeżości wniósł Diaz, który w porównaniu do Zieńczuka zaprezentował się dwa razy lepiej i był motorem napędowym akcji Wisły w końcówce meczu. Ubolewam nad tym, że wielokrrotny reprezentant Polski i były zawodnik ligi holenderskiej nie potrafi uderzyć piłki głową pod kątem innym niż zero stopni.

A, byłbym zapomniał - kibicom Legii chciałbym pogratulować iście klasztornej wstrzemięźliwości od dopingu i wytrwałości w proteście.
Powód: zzz
Ostatnio edytowane przez Watts : 27.10.2008 o godz. 07:48.
Odpowiedz cytując