Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#586
Stary 27.10.2008, 00:35
Nie powiem, że któryś zespół miał przewagę nad drugim, bo mecz był bardzo wyrównany, ale bardziej podobał mi się styl gry Wisły. Kombinacyjny, oparty na utrzymywaniu się przy piłce. Legia raczej grała prosto - przejęcie i natychmiastowe wypuszczenie w bój szybkich/przebojowych ofensywnych piłkarzy.
Szkoda, że w skandalicznych okolicznościach odsunięto od meczu Boguskiego, a taki Grzelak mógł sobie hasać po boisku. Rafał jest piłkarzem na tyle dobrym, by zmienić rozstrzygnięcie takiego meczu.

Indywidualnie chciałbym wyróżnić Sobola - o miano najlepszego piłkarza meczu mógł z nim konkurować tylko Mucha.
Poza Radkiem praktycznie wszyscy grali słabiej niż potrafią. Pawełek mógł znacznie lepiej zachować się przy pierwszym golu, Środek obrony grał zaskakująco niepewnie i zmiany personalne raczej niewiele by tu dały. Marcelo też nie wygląda, na dzień dzisiejszy, na jakiegoś szczególnie solidnego piłkarza. Baszcz mógł zatrzymać akcję na 1-2, ale piłka zaplątała mu się między nogami. Piotr Brożek chyba zawiódł mnie najbardziej ze wszystkich zawodników. Bardzo liczyłem na jego dobrą grę, a dziś wypadł słabiutko. Nie radził sobie w obronie, popełnił kluczowy błąd przy golu na 1-1, niewiele pomagał w ofensywie. Ma jakiś kryzys formy gdzieś tak od meczu z Górnikiem. Nie wiem co można by zmienić w tej formacji. Singlar za Baszcza wyda się być jedyną nie budzącą kontrowersji zmianą. Jeśli słaba forma pozostałych trzech będzie się utrzymywać można gdzieś wstawić Diaza, ale nie jestem przekonany, czy to w widoczny sposób poprawiłoby grę Wisły.

W pomocy Zieniek był jak tytułowa postać z filmu Człowiek Widmo. Na moje oko zdecydowanie najgorszy gracz na boisku. Nie dość, że nic mu się nie udawało to popełnił grzech zaniechania i nawet nie próbował dryblować lub choćby rozpoczynać akcji CELNYM długim podaniem. W przeciwieństwie do Zieńka Łobo chociaż próbował. Niewiele z tego wychodziło, ale mimo wszystko każe oceniać go trochę mniej surowo. Cantoro zagrał mniej więcej to, czego można było się po nim spodziewać. Dobrze w odbiorze, ale mało kreatywnie i ślamazarnie w ofensywie. Wypróbowanie Diaza za Cantoro mogłoby być ciekawym pomysłem, a poza tym ogrywanie Małeckiego na którymś skrzydle mogłoby w niedalekiej przyszłości pomóc zespołowi. O ile "Ronaldinho" widziałbym jako alternatywę na środku o tyle jako skrzydłowy nie przekonuje mnie zupełnie. Bardzo się stara i walczy, ale nie ma predyspozycji, by grać na boku - brak mu szybkości, zwrotności, czy choćby przyzwoitego dośrodkowania.

Jirsak grał to, do czego wszystkich przyzwyczaił - kilka fajnych klepek, kilka fajnych dośrodkowań, ale zero przebojowości, czy umiejętności utrzymania się przy piłce. Na tej pozycji Boguski potrafi zrobić znacznie więcej zamieszania. Inna sprawa, ze nie potrafię wskazać na jaką pozycję Czech w obecnej formie pasuje. Do Pawła Brożka nie mam zastrzeżeń - mógł przesądzić o wyniku meczu, ale brakło mu szczęścia.

To był kolejny dzień, który przywołuje myśli z gatunku "co by było gdyby". Jak wyglądałoby to spotkanie gdyby klub nie skąpił pieniędzy na nowych piłkarzy? I tu nie chodzi nawet o jakieś gwiazdy tylko o zwykłe tanie zapchajdziury (Penksy, Diazy), które mogłyby zwiększyć rywalizacje o miejsce w pierwszym składzie. Co by było gdyby klub nie rozstał się pochopnie z kilkoma piłkarzami? Tu z kolei nie chodzi o kaliber Kasowskiego, a gości takich jak Paulista i Dudu. Wstyd mi się przyznać, ale cieszyłem się gdy odchodzili, bo sądziłem, ze w ten sposób klub robi miejsce dla nowych grajków. A dziś? Obaj mogliby zrobić różnicę. Paulista jako skrzydłowy lub cofnięty napastnik, Dudu jako zmiennik zamiast Wtorka.

Bardzo szkoda straconej szansy, bo Legia nic wielkiego nie grała i jak najbardziej można by im dzisiaj odskoczyć w tabeli.
Odpowiedz cytując