|
Szkoda, ze sedzia nie podyktowal naleznego karnego, ale trudno. Trzeba sie skupic juz na nastepnym meczu.
Ciekawi mnie, czy czasem zwierzchnictwo z Myslenic nie dojdzie do wniosku, ze skoro nie udalo sie wygrac wszystkich najbardziej prestizowych spotkan w tej rundzie, to przydalaby sie zmiana trenera.
Chyba lepiej byloby pogodzic sie z faktem, ze nie mamy w chwili obecnej na tyle silnej ekipy, by wygrywac z takimi zespolami jak Lech czy Legia. To chyba nawet dzieci dostrzegaja, ze glownie w ofensywnie (chociaz z lewym obronca Piotrem Brozkiem daleko nie zajedziemy) jestesmy za ciency w uszach i po cichu licze, ze sporo sie pod tym wzgledem zima zmieni, a jakby tak jeszcze do trenera Skorzy zawital Swiety Mikolaj i w dobrej wierze podyskutowal o kilku jego decyzjach personalnych, odczarowujac tym samym jego bledne wyobrazenie co do przydatnosci kilku ulubionych pilkarzy, to juz w ogole byloby super. Przede wszystkim dla Wisly, ale i dla niego samego, a byc moze i dla tych kilku pilkarzy, gdyby w koncu znalezli sie w klubie odpowiadajacym ich umiejetnoscia pilkarskim.
O Lobodzinskim i Zienczuku tym razem nie mam zamiaru pisac, bo nie ma sensu, zeby w kolko kopac lezacych, ale moze dla odmiany nawiaze do osoby Andrzeja Niedzielana.
Tak sobie mysle, ze te niezliczone 100% sytuacje, ktore perfekcyjnie zmarnowal w ostatnich kilku tygodniach, niekoniecznie musza isc na marne. Moznaby z nich np. zmontowac kompilacje na CD i calosc zatytulowac "Trzeba wiedziec, kiedy ze sceny zejsc". Produkt moznaby opublikowac na portalu weszlo.com i takim o to sposobem, po raz pierwszy cos sensownego znalazloby sie na blogu Andrzeja.
|