Druga porażka z tzw. pretendentami do tytułu. Najpierw Lech delikatnie mówiąc powiózł naszych galacticos a teraz Legia nas zapakowała od tyłu.
Prawda jest taka, że Wisła jest drużyną słabą i na dodatek bez charakteru. Brak jej również tzw. sportowej złości. Ponadto nie mogę sobie przypomnieć czasów, kiedy Wisła potrafiła iść skutecznie za ciosem dobijając przeciwnika. Teraz, po zdobyciu bramki następuje "cofka" i oczekiwanie co też się zdarzy w najbliższym czasie.
RN i B.C. nie zrobili nic w przerwie między sezonami (naturalnie prócz corocznej burzy w mediach, bo w tym zaczynają być mistrzami) i efekty są od początku tego sezonu widoczne.
p.s.
Nie mogę pojąć dlaczego szansy w dzisiejszym meczu nie dostał Marcelo ?!
Cleber zrobił b. dużo dla Wisły, ale jest już niestety coraz słabszym punktem obrony.
O Pawełku i jego "popisie" przy wyrównującej bramce pozwolę sobie nie napisać ani słowa - przede wszystkim, by nie dostać bana

Małecki winien bezdyskusyjnie od następnego meczu wyjść w pierwszej jedenastce.