Zacytuję posta z wczoraj...
prober napisał(a):

Naprawdę już lepiej wywieźć to 0:0 po nudnym pojedynku niż przegrać 3:4 po walce, na popisy przyjdzie czas w innych meczach
|
Fajnie się oglądało mecz w TV, promocja piłki nożnej, wysoki poziom gry i takie tam. No i Szczęsny trzymał za Wisłą

Ale na 2:2 to mogło wpaść...
Wisła przegrała mecz w
38. minucie. Grali ładnie, ataki w okolicach 30. minuty gry pierwsza klasa. Po golu zacięli się, głupio stracili bramkę i Legia miała przewagę psychologiczną.
To był mecz bramkarzy.
Pawełek zaliczył 'interwencję roku' w I połowie, Mucha zagrał kapitalnie w drugich 45 minutach.
Na minus oceniam grę obronną
Głowackiego, ten zawodnik mnie od dłuższego czasu zupełnie nie przekonuje (patrz rewanż z THFC).
Łobodziński coś tam próbował, niewiele wychodziło. Widać, że nie jest pierwszorzędnym technikiem, ale takie mamy realia, że w polskiej lidze jego potencjał może wystarczyć na bycie czołowym skrzydłowym ligi.
Cantoro dalej gubi się w obronie, słabo kryje. Powinno się mu wmontować taki brzęczek, który by dzwonił gdyby kryty zawodnik uciekał na więcej niż 1 metr

Może by pomogło.
Jirsak dużo widzi, dobry materiał na MC/AMRLC

O naszym GK szerzej napisałem po meczu z Lechem i tutaj bez zmian, niczym nie zaskakuje, trudno oczekiwać po nim cudów.
W Krakowie i Poznaniu były/są puchary europejskie, niech chłopaki z Wawy mają swoje 5 minut

Bez wielkich żalów po porażce, Wisła ma wszelkie papiery na wygranie ekstraklasy w tym sezonie. Dopóki nie będzie uporczywie gubić punktów ze słabeuszami będę o tym przekonany, MP zdobywa się głównie na boiskach w Wodzisławiu, Gdyni, Bełchatowie, Białymstoku i innych. Tam trzeba zgarniać komplety.