Wyświetl pojedynczy post
bbbnba
Senior Member
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2300
Stary 26.10.2008, 21:06
Szachmat.
Cytat:
Lewandowski to ma już tyle sodówki że zaraz mu czacha eksploduje. Lech gra jak baby, słaniają się na nogach szukają faulu i jakiegoś wolnego. Najlepszy był dziś sędzia tego spotkania, pozwalał na dużo, ostra gra a Leandowski pierwszy płaczek ligi co chwila oczy zbiego psa, nawet karnego chciał za ręke która sam jeden widział. Franek Smuda myśle że na wiosne zostawi drużynę w opłakanym stanie. Tak dwa razy było u nas. Po nim tylko spalona ziemia zostaje.
A to ciekawe ! Tą "sodówkę" wywnioskowałeś oczywiście z braku goli w kilku ostatnich występach tego piłkarza ? Nie jestem jakimś fanem kopaczy, ale akurat ten gość, mimo młodego wieku wydaje się mieć poukładane w głowie i myślę, że "sodówka" mu nie grozi. Co do Smudy, to kilku moich znajomych ma podobną opinię. Pewnie na wiosnę/przyszłą jesień zobaczymy, która wersja była bliższa prawdy.

Widzę, że macie twardych netowych wojowników. Staszek bardzo nas nie lubi i włącza mu się opcja samozajebistości Specjalnie dla Ciebie Staszku - mamy ogromne kompleksy wobec Wisły, Legii i...a niech tam, nawet Piasta. Proszę, cel osiągnięty - Lech ma kompleksy, możesz szczytować
A tak bardziej poważnie:
Od dawna znani jesteśmy z nadmiernego marudzenia, dlatego nawet po dobrych meczach można znaleźć na naszym forum słowa krytyki. Drużyny nie można rozpieszczać, więc jeśli gorsze wyniki są rezultatem mało ambitnej gry, to wypada przypomnieć piłkarzom, że jesteśmy na stadionie i czegoś od nich oczekujemy. Niekoniecznie Mistrza Polski, bo gdyby wczorajszy mecz skończyłby się remisem, ale po wyraźnej przewadze i ambitnej grze Lecha - pretensji byłoby znacznie mniej. I dla Twojej informacji,śpiewaliśmy "Czy wygrywasz, czy nie...".
Do tej całej "jesiennej depresji" dochodzi rozbiórka stadionu i jupiterów, które były jakby wpisane w panoramę Poznania. Dla wielu osób to smutne chwile.

Jeśli chodzi o doping, to nie odkryję Ameryki pisząc, że jest zależny od przebiegu gry i na zaangażowanie całego stadionu można liczyć głównie wtedy, gdy na murawie coś się dzieje. Wczoraj niewiele się działo, więc reszta trybun rzadziej włączała się do śpiewu. Tak jest wszędzie u Was, w Łodzi, Wrocławiu czy kiedyś na Legii.

Genezę sformułowania "Derby Polski" chyba już wyjaśniałem. Nie wyszła bezpośrednio od nas, ale od dziennikarzy. Potem podchwycił to klub, robiąc koszulki dla jednomeczowców i tak zrodziła się historia, jedynych, niepowtarzalnych, najlepszych... Zastanawia mnie tylko, dlaczego się tym aż tak jaracie, skoro sami szydzimy z tej nazwy od samego początku
Odpowiedz cytując