a może Paweł tak pokochał Wisełkę i Kraków, że specjalnie resztę okazji na bramki spieprzył, aby go broń Boże nikt z najpiękniejszego miasta na świecie nie próbował kupić?
W ten sposób ma szansę dalej nasz klub sławić a nam zdejmuje kłopot z głowy o dobrego napastnika.
Rozumiem chłopa, gdyby nie obecna żona nigdy w życiu bym bym Kraka nie opuścił a tego co zrobiłem do tej pory żałuję
