Wyświetl pojedynczy post
Arturo Qr2nów
Senior Member
 
 
Od: 08.2006
Skąd: SKMK - W.D.

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#482
Stary 26.10.2008, 19:52
Czy zauważyliście jedną rzecz, a mianowicie cechę drużyny, która nie pozwala naszym iść za ciosem, a każe się cofać po strzelonej bramce. Gdy prowadzimy, mamy sytuacje nie potrafimy dobić frajera.

Najgorsze jest to, że przytrafia nam się taka farsa nawet ze słabymi drużynami. Mówi się, że Mistrzostwo zdobywa się regularnymi zwycięstwami. Niestety ciułanie punktów ze słabeuszami może nie wystarczyć jeśli z czołówką będziemy przegrywać. Na nasze szczęście nie ma jeszcze połowy sezonu. Jednak z drugiej strony styl gry wydaje się nie polepszać i możliwe, iż będziemy chcieli jak najszybciej przerwy zimowej.

Co do samego meczu... Ja na prawdę nie rozumiem Skorży... Jeśli Malecki rzeczywiście nie jest graczem pierwszego składu i faktycznie od początku nie zrobi więcej niż Łobodziński, tak Diaz za Zieńczuka, to sprawa oczywista. Przy całym szacunku dla Marka, ale jest on najsłabszym ogniwem. Wpuszczenie Niedzielana... Ten chłopak musi trenować i dotrwać do przerwy zimowej, całą ją przepracować na 120% i być może wróci do siebie. Na obecną chwilę do ataku lepiej wpuścić stopera Marcelo, niestety. To tyle personalnie. Jeśli chodzi o grę, to było fajnie i ambitnie lecz cały czas czegoś brakuję. Brakuję szybkości i ciągu na bramkę. Wydaję się, że wszyscy zawodnicy zagubili część formy oprócz Pawła, ale u niego daje się to we znaki gdyż pozbawiony jest zagrań odpowiedniej jakości i w odpowiedniej liczbie. Obrona zaczyna być dziurawa. Czas Clebera przemija coraz częściej gubi rywali oraz pozwala sobie na głupie gesty i pyskówki. Głowa też jakby obniżył loty. Z resztą nie ma sensu wymieniać kto je obniżył bo jak przyjrzeć się wszystkim po kolei, to w zasadzie wszyscy je obniżyli. Legia, to kolejna ekipa, która obok Cracovii, Lecha, Tottenhamu, Zabrza była w zasięgu obecnej Wisły, a wynik jednak boli.
Odpowiedz cytując