szachmat napisał(a):

Lewandowski to ma już tyle sodówki że zaraz mu czacha eksploduje. Lech gra jak baby, słaniają się na nogach szukają faulu i jakiegoś wolnego. Najlepszy był dziś sędzia tego spotkania, pozwalał na dużo, ostra gra a Leandowski pierwszy płaczek ligi co chwila oczy zbiego psa, nawet karnego chciał za ręke która sam jeden widział. Franek Smuda myśle że na wiosne zostawi drużynę w opłakanym stanie. Tak dwa razy było u nas. Po nim tylko spalona ziemia zostaje.
Ps no i jeszcze najlepsza publika w polsce wygwizdała swoich galacticos po meczu, a jakos od 75 minuty werbalnie motywowała do większego zaangażowania. Ten czar się szybko skończy tak jak i bajka o super strzelcy Lewandowskim. A ja się mega cieszę bo ten balon już jest mega nadmuchany i będzie więcej spokoju dla nas
|
Akurat Lewandowski grał w miarę dobrze - pisz bardziej używając rozumu a nie emocji!
Lech przegrał bo nie podjął agresywnej walki w II linii narzuconej przez Śląsk, a tydzień temu przez Ruch. Bandrowski, Stilić, Murawski, Peszko nie potrafili zdominować środka pola, do tego bardzo niepewna obrona (Wojtkowiak zawalił 3 ostatnie bramki 2 w Chorzowie i 1 teraz)
A jak napastnicy nie dostają piłek (Stlić gra gorzej od Cantoro - tylko stałe fragmenty gry) to ciężko wygrać.
Pogłoski o długiej ławce Lecha jednak okazały się znacząco przesadzone.
Cieszy mnie niezwykle ten wynik, chciałbym abyśmy dzisiaj w Warszawie przynajmniej zremisowali
PS
A z tą spaloną ziemią zostawioną przez Smudę to bym nie przesadzał. Zrobił dobry zespół w Zagłębiu Lubin i odszedł do Lecha. Na jego miejsce przyszedł Michniewicz i zrobił mistrzostwo. Można wiele złego powiedzieć o Smudzie jako trenerze, ale jako manager bije wszystkich trenerów na głowę, ma niezwykły dar wyławiania perełek. Dlatego ktokolwiek przyjdzie na miejsce Smudy (poza Majewskim oczywiście

) to będzie wstanie zrobić z tym składem MP który w większości dobrał Smuda.... dlatego Franz zostań jak najdłużej w Poznaniu
(To Smuda wyłowił i nasprowadzał do Wisły najwięcej dobrych piłkarzy z których korzystał potem np. Kasperczak - ale trener z niego marny)