Lewandowski to ma już tyle sodówki że zaraz mu czacha eksploduje. Lech gra jak baby, słaniają się na nogach szukają faulu i jakiegoś wolnego. Najlepszy był dziś sędzia tego spotkania, pozwalał na dużo, ostra gra a Leandowski pierwszy płaczek ligi co chwila oczy zbiego psa, nawet karnego chciał za ręke która sam jeden widział. Franek Smuda myśle że na wiosne zostawi drużynę w opłakanym stanie. Tak dwa razy było u nas. Po nim tylko spalona ziemia zostaje.
Ps no i jeszcze najlepsza publika w polsce wygwizdała swoich galacticos po meczu, a jakos od 75 minuty werbalnie motywowała do większego zaangażowania. Ten czar się szybko skończy tak jak i bajka o super strzelcy Lewandowskim. A ja się mega cieszę bo ten balon już jest mega nadmuchany i będzie więcej spokoju dla nas
