Cytat:
|
Czy to nie jest zmuszanie?! No nie oszukujmy się...
|
Po pierwsze najpierw musielibyśmy założyć , że opisane wydarzenia są faktami rzeczywistymi a nie ,,faktami" dziennikarskimi

A mam poważne wątpliwości , żeby nieśmiało twierdzić , że ten artykuł to w dużej mierze bajka .
Przykład
,,
Gdyby kampania propagandowa nie pomogła, pozostaje ostateczne wyjście – uznali uczestnicy paryskiego spotkania. Można mianowicie (w ponownym referendum) sformułować zdanie „Czy jesteś za traktatem lizbońskim?” w taki sposób, że większość głosujących będzie zdezorientowana i nie zagłosuje na „nie” – lub uzupełnić pytanie o traktat pytaniem dodatkowym, na które Irlandczycy będą musieli odpowiedzieć: „tak”."
Przecież to jest urąganie inteligencji zarówno jednej jak i drugiej stronie .
Ani po jednej stronie ani po drugiej nie stoją wyłącznie osoby o dosyć niskim poziomie intelektualnym .
Cytat:
|
Czy to nie jest zmuszanie?! No nie oszukujmy się...
|
Zakładajć , że jest w tym artykule ziarnko prawdy ( a niewątpliwie pewnymi działaniami politycznymi mającymi wpływ na opinię publiczną w Irlandii będzie ratyfikacja traktatu w pozostałych krajach członkowskich ) , to i tak pozostajemy tylko i wyłącznie przy pojęciu
wpływu a nie zmuszania. Jak już pisałem , ostateczny głos należy do Irlandczyków a Tylko zagrożenie jakimiś bezpośrednimi i realnymi sankcjami w stosunku do nich mogło by być ewentualnie uznawane za zmuszenie , jednak absolutnie nikt rozsądny i odpowiedzialny do czegoś takiego nie dopuści . Owszem jak najbardziej można mówić o konsekwencjach braku ratyfikowania traktatu , które obejmą całą Unię i jestem przekonany , że nikt poza pismakami ponad to się nie wybije .
Cytat:
|
Każde, tym bardziej kolejne powtarzanie jakiegokolwiek demokratycznego głosowania nie ze względów formalnych a politycznych jest sprzeczne z zasadami demorkacji.
|
Jak już wspomniałem biorąc pod uwagę logikę postępowania i dotychczasowe precedensy , głosowanie będzie dotyczyło merytorycznie nieco zmienionej treści . To znaczy , że Irlandczycy dostaną pewne gwarancje bądź ustępstwa , chociaż nie bardzo wiem od czego i jestem przekonany , że oni też nie za bardzo wiedzą co im tak naprwdę w tym traktacie nie pasuje .
Cytat:
|
Skoro można przymusić Irlandie w tak ważnej sprawie jak ratyfikacja umowy międzynarodowej to co stoi na przeszkodzie aby "przekonywać" państwa w RU? Sam pisałeś, że decyzje RU są mniej znaczące.
|
W RE czy w RU , zdecydujta się w końcu

W Radzie Unii , który jest organem prawodawczym na przeszkodzie stoi prawo , które wyznacza jasne reguły dotyczące bądź wotum (gdy konieczna jest jednogłośność) bądź mniejszości blokującej .
W Radzie Europejskiej , która jest głownym organem politycznym i taki też charakter mają decyzje na niej wydawane , to jak pokazał chociażby ostatni szczyt nie jest to banda wilków(pod postacią najsilniejszych) walcząca z osamotnionymi jednostkami najsłabszych. Zresztą ani Dania ani Irlandia po 92 i 01 nie stały się trędowatymi na forum europejskim , więc nie widzę przesłanek aby bać się o jakaś izolację tych którzy mowią inaczej . Chociaż sam osobiście uważam , że takie dokrajanie sobie kawałków tortu i otrzymywanie bonusów za to , że się nie wyraziło zgody na ratyfikację traktatu jest niesprawiedliwością w stosnku do innych państwa . Ale to taka uwga na marginesie .
Traktat tak czy siak musi przejść . Unia nie może sobie pozwolić na kolejne lata dumania , mędrkowania i reflektowania się , bo to powoduje tylko to , że zostajemy w tyle w światowej rozgrywce .