z Filipiaka:
Jakaś granica jednak musi być. Ile Cracovia musi jeszcze przegrać meczów, aby pan zwolnił Majewskiego?
A niech sobie ten Majewski będzie, niech czuje na sobie odpowiedzialność, niech się z nią męczy. Prawda jest taka, że jakbym zwolnił Majewskiego, to zrobiłbym mu dobrze. Miałby kłopot z głowy. Zamknąłby jeden zeszyt, potem by się zatrudnił w innym klubie i otworzył nowy kajet. Jak gdyby nigdy nic. A tak - musi cierpieć.

powiem wam, że mi tym zainponował, wiedziałem, że go nie zwalnia z przekory i na złośc wszystkim, ale zeby na złość Majewskiemu to tego nie wymyśliłem
Teoria kalasha o planie spuszczenia KSC do drugiej ligi na czas budowy stadionu nabiera rozpędu
