Mareq napisał(a):

Irlandii się nie zmusza do ratyfikacji , bo zmusić się jej nie da.
Można próbować przekonać ich do traktatu , ale nie może to mieć formy przymusu.
|
Na początek wrzucę Ci tekst z niezależna.pl na podstawie artykułu z Sunday Times:
Wróćmy jednak do spotkania z 9 października. „Sunday Times” ujawnił, że według uczestniczących w nim niemieckich i francuskich polityków jedynym sposobem na ocalenie traktatu lizbońskiego jest odizolowanie Irlandii i postawienie jej w „sytuacji bez wyjścia”. Osiągnąć to można najłatwiej poprzez wywarcie nacisku na Polskę i Czechy, by ratyfikowały dokument do grudnia 2008 r. – zgodzili się eurokraci. „Zmieni to sytuację w Irlandii” i sprawi, że obywatele tego państwa poczują się w swej walce osamotnieni – stwierdził jeden z uczestników spotkania Pierre Lequiller (poseł do Parlamentu Europejskiego).
W trakcie spotkania zdecydowano bowiem, że Irlandczycy zagłosowali źle, więc musi się tam odbyć drugie referendum. Ustalono nawet termin: przed przyszłorocznymi wyborami do europarlamentu (zaplanowanymi na czerwiec), najlepiej w marcu 2009 r.
Przedtem jednak – jak orzekli unijni politycy – powinno się Irlandii „uświadomić”, jakie konsekwencje mogą ją czekać w razie niesłusznego wyboru w drugim głosowaniu. Zaproponowano np. kampanię uzmysławiającą Irlandczykom, że 495 mln pozostałych Europejczyków bacznie przygląda się ich krajowi i – jeśli ludność Zielonej Wyspy znów powie traktatowi „nie” – wywoła to w Europie wielki gniew. Socjalista Jacques Delors przekonywał, że „Unia w żadnym wypadku nie może ustąpić Dublinowi”, a „Irlandczycy muszą zrozumieć, że członkostwo w UE to także pewne obowiązki”.
Gdyby kampania propagandowa nie pomogła, pozostaje ostateczne wyjście – uznali uczestnicy paryskiego spotkania. Można mianowicie (w ponownym referendum) sformułować zdanie „Czy jesteś za traktatem lizbońskim?” w taki sposób, że większość głosujących będzie zdezorientowana i nie zagłosuje na „nie” – lub uzupełnić pytanie o traktat pytaniem dodatkowym, na które Irlandczycy będą musieli odpowiedzieć: „tak”.
Co do wymiargu gatunkowego , to może i ignorowanie jakiegoś państwa na RE jest mniejszym gatunkowo przestępstwem niż polityczne ignorowanie wyniku referendum , ale decyzja nawet tak zobowiązująca jak pakiet klimatyczny jest mnie istotna niż przyjmowanie ,,nowelizacji" prawa pierowtnego mającej istotny wpływ na rozwój i wzrost znaczenia Unii . Z tego powodu wymaga więc dołożenia wszelkich możliwych starań do jej przeforsowania.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/9881
Niżej chyba najlepszy cytat z tekstu źródłowego.
[I]"Minutes of the event, and of a separate dinner with the French minister for European affairs, record how key French politicians and other MEPs said that Ireland should be put in an “untenable position” by pressing Poland and the Czech Republic to ratify the treaty by December.[\I}
http://www.timesonline.co.uk/tol/new...cle4969353.ece - cały tekst w wersji oryginalnej
Czy to nie jest zmuszanie?! No nie oszukujmy się...
[QUOTE]Zresztą jak sam potwierdziłeś były już takie prcedensy a ja nie zauważyłem żeby z tego powodu jakoś istotnie osłabł głos poszczególnych państw na forum Rady Europejskiej .
Dlatego ja takiego zagrożenia nie widzę .[\QUOTE]
A ja widzę - dlaczego? Pisałem już wcześniej. Każde, tym bardziej kolejne powtarzanie jakiegokolwiek demokratycznego głosowania nie ze względów formalnych a politycznych jest sprzeczne z zasadami demorkacji.
Cytat:
Teoretycznie gdyby wejście traktatu w życie nie zależało od woli wszystki państw(patrz konstytucja amerykańska) , to można by było się obawiać i pisać o ignorowaniu itp .
Ponadto nie należy zapominać o mniejszości blokującej i prawie faktycznego weta podczas podejmowania decyzji jednomyślnie w Radzie Unii . Na te sprawy naciski na powtarzanie referenum i rzekome(dlaczego nie prawidziwe już pisałem wcześniej) ignorowanie jego wyniku , wpłwu nie mają .
Zresztą Ty piszesz o jakimś zagrożeniu dla demokracji a ja uważam , że samo prawo weta ma z nią bardzo malo wspólnego .
|
Skoro można przymusić Irlandie w tak ważnej sprawie jak ratyfikacja umowy międzynarodowej to co stoi na przeszkodzie aby "przekonywać" państwa w RU? Sam pisałeś, że decyzje RU są mniej znaczące.
Ps. Snakesa bym z Markiem nie lączył... Prędzej bym się mógł doszukać podobieństwa z K_2... Może kolega zmienił dostawce internetu i wojuje teraz pod nowym nickiem? ;>
Mareq - uznaj to za komplement
