|
lucekj
Jako rzekłem, nie dyskutuje więcej z Tobą, gdyż coś sobie ubzdurałeś na mnie w głowie i inaczej już nie potrafisz główkować. Nic o mnie nie wiesz, więc zaprzestań kłamać i zmyślać na mój temat, bo nie wiem czy się śmiać czy płakać.W latach 90-tych się mylisz, internet działał w najlepsze i nie było potrzeby plotkowania po knajpach o tym co kiedy na rynku powiedział Skrobowski. W latach 80-tych czytałem gazety i po meczach obowiązkowo przy piwku czy kieliszku, w o wiele przyjemniejszej niż tutaj, atmosferze, rozprawiało się o Wisełce. W latach 70-tych kibicowałem, po studencku, nie zawsze na trzeźwo. Wątpię abyśmy spotkali się wtedy kiedykolwiek, bo z tak żenującego poziomu dyskusji na mój temat z Tobą, wnioskuję, że imaginujesz takie brednie z powodu narodzin w erze internetu. Co do Twoich żądań podawania nazwisk, to powiem Ci, że nic nie zrozumiałeś i już nic nie zrozumiesz, a więc nie widzę już sensu, dalszego kopania się po głowie, którą sobie cenię. Widzę natomiast kolego, że bezczelnie mnie prowokujesz i mi ubliżasz, ale uważam , że nie jesteś w stanie mi ubliżyć i delikatnie mówiąc, nie interesuje mnie kim jesteś a czy Ty pasujesz tutaj ? Tak, bo kibicujesz tej samej drużynie i dlatego nie będę Ci ubliżał, tak jak Ty mnie. To koniec dyskusji, bo nie zamierzam przed kimś tak uprzedzonym do mnie , tłumaczyć się czy jestem sobą czy kimś z Twojej bajki próżności i abstrakcyjnej bezczelności. Ku Twojej wiadomości - cieszy mnie , że nie wszyscy mnie lubią i się ze mną zgadzają, bo ja sam, liczę się ze zdaniem innych, nadal ucząc się od innych i mądrzejszych, mimo swojego wieku.
SpoXteR
Ręce opadają z waszym pojęciem o teoriach spiskowych. Noż bez jaj, ale chyba ja lepiej wiem od Ciebie o czym pisałem i co . O.K. A o Gnojownik polski czy zagraniczny, zapytaj Cupiała a nie mnie, jak on to odbierze, bo ja to rozumiem, że możemy przegrać nie jeden ważny mecz, wbrew temu co mi zarzucasz i to kompletnie bez sensu i bez sprawdzenia o czym ja naprawdę napisałem.
Ostatnio edytowane przez kot : 23.10.2008 o godz. 00:40.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|