|
Jeśli chodzi o zawodników którym kończą się kontrakty i są za free, to jestem jak najbardziej za. Jeden zawodnik poziomu Marcelo na rundę i nawet za darmo można zbudowac zajebisty zespół.
To oczywiście nie znaczy że nie martwi mnie niechęc do wydawania pieniędzy na wartościowych ofensywnych zawodników przez zarząd. Nie rozumiem jednak lamentów przy pozyskiwaniu zawodników za darmo. Jak nie musimy płacic, to nie płacmy. czasem wydaje mi się że wielu z kibiców byłoby szczęśliwych gdyby Bednarz kupił 5 zawodników po milionie euro każdy niewiele lepszych od tych, co są obecnie. To się trochę nie kalkuluje finansowo.
Jeśli są głównie gracze z zagranicy to całkiem dobrze. Ciężko znaleźc w polskiej lidze kogokolwiek wartościowego na chwilę obecną. Nawet co do Garguły nie jestem przekonany. Jaki on poziom prezentuje ostatnio, widział ktoś kilka jego dobrych całych meczy, bramek czy asyst? Sam meczy Bełchatowa nie oglądam i gdyby nie to że o facecie było głośno rok-półtora temu, byłby dla mnie no-name kopaczem z polskiej ligi. Beenhaker go włączył ostatnio do kadry dopiero, gdy wypadł z niej Majewski.
Paradoksalnie Wiśle całkiem nieźle wychodzi promowanie młodych talentów. Brożkowie, Błaszczykowski, Boguski, Małecki to przykłady kiedy zawodnika kupowaliśmy w bardzo młodym wieku, pozwalali się ogrywac w innych drużynach (Kuba z racji talentu i podejścia do piłki takiej kwarantanny nie potrzebował) i wreszcie wprowadzali do pierwszego składu. Gdyby Wisła kupiła Lewandowskiego pół roku temu, to zyskałaby na takiej polityce kolejne grube pieniądze i wyniki. Podobnie wprowadzany był stopniowo do skłądu Jirsak, choc jego kupiono już za ciężkie pieniądze. W pewnym sensie podciągnąc można pod ten schemat i Dudkę. Za każdym razem klub pozyskiwał zawodnika młodego, który dostawał spokojny czas na aklimatyzację, ogranie się, doszlusowanie do pierwszej drużyny... i okazywało się że po 2-3 latach mamy zawodnika na poziomie reprezentacyjnym wartym średnio ze 2 mln ojro. To jest przewaga stopniowych, długofalowych działań nad nerwoym polowaniem na promocje..
Skład uzupełniamy o piłkarzy z zagranicy, z sensownymi umiejętnościami i mamy mistrza w kieszeni. Według mnie nie ma się co napalac na wypalone gwiazdki jednego sezonu, bo sparzyliśmy się już na Matusiaku, Niedzielanie, Dawidowskim, Kryszałowiczu, rozczarowuje Łobodziński, z wyjątkiem jednego sezonu również i Zieńczuk.. Od czasów kiedy za transfery do Wisły odpowiedzialny był Smuda (jaki jest, nosa do piłkarzy ma) ciężko dac przykład doświadczonego ligowca który by nas wzmocnił. Chyba tylko Sobolewski.
Ostatnio edytowane przez Tom Al : 22.10.2008 o godz. 23:24.
|