|
Drugie zwycięstwo odniosły wiślaczki w tegorocznych rozgrywkach. - Wyznaję pogląd, że najważniejsze w siatkówce są nogi i głowa, a to się potwierdziło w Chorzowie - mówi trener wiślaczek Lesław Kędryna, zadowolony ze swoich podopiecznych, bo: - Zagrały z ogromnym zaangażowaniem, bez tak zgubnych w siatkówce przestojów, bez wielu własnych błędów. Nawet przegrany trzeci set nie zmienił ich gry, dalej trzymały się konsekwentnie taktyki. To, że porażka w trzeciej partii nie miała wpływu na psychikę zespołu w dalszej części meczu to zasługa współpracujących z nami dwóch psychologów ze szkoły Janusza Zdebskiego - Bartosza Wołosa i Daniela Wąsika. Dzięki ich wsparciu zespół szybko się zintegrował, to widać na treningach i w trakcie meczów - podkreśla Kędryna.
Wiśle pomaga też na razie rozgłos, jaki w lidze wzbudziły ogromne straty w składzie, po ubiegłym sezonie: - Rywalki chyba nieco wciąż nas lekceważą, a nam to tylko pomaga. Przeciwko Sokołowi bardzo dobrze zagrała na środku siatki Karolina Surma, skuteczna w bloku i ataku. Dużo gramy środkiem, do tego sporo piłek wybroniliśmy. Na dobrym poziomie w ataku zagrały młode Gasidło i Stojek. Nie ma w zespole jednej atakującej, na której spoczywa ciężar gry, zdobywanie punktów rozkłada się równo na cały zespół, to też nasz atut - podkreśla Kędryna.
W najbliższą sobotę wiślaczki zaprezentują się wreszcie własnej publiczności, o godz. 16 grają z Piastem Szczecin. - Sam jestem ciekaw, czy nie zje ich trema. Mam nadzieję, że kibice nam pomogą - mówi trener krakowianek.
Pozostałe mecze:
AZS KSZO Ostrowiec Św. - Budowlani Łódź 1-3 (14-25, 25-19, 10-25, 16-25),
Budowlani Toruń - TPS Rumia 3-0 (25-20, 25-23, 25-19),
Remagum Mysłowice - SMS PZPS I Sosnowiec 2-3 (16-25, 25-23, 25-18, 18-25, 6-15),
AZS AWF Poznań - Piast Szczecin 0-3,
Chemik Police pauzował.
Zrodlo: Dziennik Polski
|