|
1q2 ma racje. Lobo od kilkudziesieciu spotkan gra tak samo, a czesc ludzi nadal wmawia sobie, ze to wszystko kwestia formy. Ja nie wiem, niektorzy chyba nie wiedza na czym polega systematyczne robienie postepow i myla to z przeblyskami, najczesciej wynikajacymi z przypadku. Dla mnie sprawa jest prosta. Albo ktos ma wystarczajace umiejetnosci, aby zarobkowac w takim klubie jak Wisla, albo ich nie ma.
Taki Boguski przez pol roku w Belchatowie i kolejne pol w Wisle, zrobil gigantyczne postepy. Diaz poczatkowo wygladal nieprzyzwoicie, ale wystarczyla niecala runda, zeby zaczal grac o wiele lepiej. Podobnie Marcelo, ktory moim zdaniem z meczu na mecz wyglada coraz lepiej. A przeciez sa to pilkarze, dla ktorych slowo aklimatyzacja ma zupelnie inny wymiar, bowiem przeniesli sie do nas z innego futbolowego swiata.
Co do Brozka, to tez w zupelnosci przyznaje racje 1q2. Byl okres, w ktorym jego zagrania byly strasznie irytujace, ale z drugiej strony caly czas pokazywal, ze cos w nim jest. Przede wszystkim mial spora latwosc w dochodzeniu do sytuacji. O Brozku pozwole sobie napisac dwa slowa wiecej, bo sie to temu pilkarzowi nalezy. Krytyka jaka go w tamtym okresie spotkala, w duzej mierze byla zasluzona, ale trzeba tez uczciwie przyznac, ze byla cokolwiek przesadzona. Z dwoch powodow. Po pierwsze byl to okres, gdzie jego fatalne pudla w duzej mierze przyczynily sie do zwolnienia az trzech trenerow, a po drugie wziela sie stad, ze oczekiwania wobec niego zawsze byly bardzo duze i dodatkowo znacznie wzrosly, gdy klub w jednym okienku sprzedal duet znakomitych jak na polskie warunki snajperow (do dzis nie sprowadzajac nikogo sensownego w zamian) i okazalo sie ze jedyna nadzieja zostala w Brozku.
Dodam tylko, ze sam osobiscie w tym najgorszym dla Pawla momencie, nigdy nie napisalem, iz koniecznie trzeba sie go pozbyc, choc bardzo mocno w niego zwatpilem i sporo slow krytyki mu sie z mojej strony dostalo.
Pisalem za to, ze jesli jego dalsze wystepy w Wisle maja miec jakis sens, to ma najblizsze pol roku zeby to udowodnic i zamknac usta wszystkim krytykom. I tak wlasnie zrobil. Pokazal charakter, potrafil sie podniesc i juz po kilku pierwszych meczach pod batuta Skorzy nabralem do niego przekonania. Wczesniej patrzylem na niego bardziej przez pryzmat jego negatywnych cech, ale po meczu z Korona (4:0) napisalem, ze jego zalety sa jednak znacznie wieksze niz wady i to w ten wlasnie sposob nalezy go oceniac.
Mysle ze dla niego nie jest teraz najwazniejsze, ze te cale masy osob, ktore swego czasu byly zalamane jego gra, dzisiaj przyznaja, ze sie co do niego mylily, badz byly zbyt surowe w ocenie.
Dla niego najwazniejsze jest to, ze w koncu stal sie dla Wisly tym, czym od dawna wszyscy oczekiwali ze bedzie. Zapracowal na swoje nazwisko, stal sie kims, nie tak jak wielu pilkarzy, ktorzy przez ostatnie lata przewineli sie przez ten klub i mimo ze grali, ze zdarzalo im sie wygrywac trofea, to ich wklad w to byl znikomy i najczesciej wozili sie tylko na plecach innych. Dotyczy to zwlaszcza sytuacji z napastnikami. Bylymi i obecnymi niestety.
Niemniej jednak Brozek i Lobodzinski ? Badzmy powazni i nawet nie porownujmy tych zawodnikow...
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 20.10.2008 o godz. 19:36.
|