kot napisał(a):

wolfy.
Widać, że nie czytałeś moich propozycji " unikania pomyłek transferowych".
|
To ja mam lepszą - unikajmy pomyłek w ogóle! Równie nierealna jak Twoja...
Nie ma klubu nie popełniającego pomyłek transferowych - to jest po prostu wliczone w ten biznes. Można próbować ograniczać straty(kontrakty motywacyjne/systemy premii), ale pomyłek się nie uniknie.
kot napisał(a):

|
Potrafi za to zagwarantować stałą grę w UEFA oraz częstą w nowej przecież LM, gdzie w walce o nią, nie trafimy już nigdy na Barcelonę czy Real a w najgorszym przypadku, możemy trafić na jakieś Dynama,Sparty czy Spartaki i tym nam podobnych. Wiele klubów sprzedaje, ale i reinwestuje na tym samym poziomie, pozwalającym utrzymywać ten " international level" . Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do wykonania i trzeba w nie wierzyć aby im się oddać w całości. No bo albo istnieje metoda " krok po kroku" albo tylko i wyłącznie metoda wschodnich inwestorów bez ograniczeń. Ligi zachodnie udawadniają jednak tą pierwszą metodę, mimo nadużywania kredytów bankowych przez nieliczne kluby. Mało który klub zwija interes i likwiduje się z założenia, że tak czy siak i tak nie da rady w konkurencji z innymi. A tak można odbierać twoje przesłanie.
|
Umówmy się - nie można porównywać modeli zachodnich do naszej ligi. Zbyt dużo różnic, które nie leżą w gestii klubu. Z czasem być może będą się one zmniejszać, ale na razie to zupełnie inne światy i nawet najmądrzejsza polityka finansowa tego nie zmieni. Nie będę wchodził w szczegóły, bo to temat rzeka - ale przyjrzyj się naszej piłce nożnej jako całości. Co widzisz?
Na podobnej zasadzie możesz próbować wdrażać zachodnie modele biznesowe w Afryce lub Ameryce Łacińskiej - to, że się nie sprawdzą nie oznacza, że są niepoprawne. Po prostu inna specyfika...
Acha, przykład wybrałem nieprzypadkowo - my jesteśmy poza granicami cywilizowanego futbolu i niewiele się robi, aby ten stan zmienić.