Mnie ciekawi, czy w przypadku Lecha to wypadek przy pracy, czy początek problemów z formą. Czekają ich trudne mecze w fazie grupowej PUEFA, a już w meczu z Legią pokazali, że mają poważne problemy z pogodzeniem gry w pucharach i lidze.
Ja jednak bym obstawiał, że w najbliższym czasie Lech potraci sporo punktów i na przerwę zimową zejdzie ze sporą (6-7 punktów) stratą do czołówki.
I dziwię się głosom mówiącym, że poziom żenujący. Wręcz przeciwnie. Piast Gliwice stawia silny opór pogromcom Barcelony. Ruch ogrywa pogromców Austrii Wiedeń. ;-) Nikt się przed najlepszymi zespołami nie kładzie na trawie, tylko twardo walczy o punkty. Najgorzej było wtedy, gdy Wisła na stojąco bez wysiłku pykała po 3-4 gole, a jedynie Legia stawiała jakikolwiek opór.
Im nasze "eksportowe" (

) bardziej namęczą się w meczach o ligowe punkty, tym mniejsza szansa na wtopę w Europie. Przynajmniej na tym najniższym szczeblu (Cementarnice, Dinama i Toboły).