Mam jednak zupełnie inne zdanie.
Po pierwsze - ile naszych klubów pożycza pieniądze z banku? I jakie są to kwoty? Przecież dzięki wymogom licencyjnym zadłużenie klubów jest minimalne. Więc nie wiem czemu zakładasz, że będziemy mieć kłopoty.
Jeśli natomiast chodzi o ligi zachodnie - kryzys się odbije im czkawką, to pewne. Nie wiem skąd twój optymizm:
Cytat:
|
Kibic jest emocjonalnie przywiązany do klubu i nie będzie oszczędzał na swojej miłości.
|
Po pierwsze - popatrz na trybuny w Anglii, Hiszpanii a nawet w Niemczech. 80% widowni stanowią nie prawdziwi kibice, a
klienci - dla których mecz jest taką samą atrakcją jak kino, teatr etc. I w sytuacji, gdy część z nich straci pracę, albo gdy zaciągnięty kredyt będzie znacznie bardziej ciążył - wypady na stadion będą jednym z pierwszych wydatków do obcięcia.
Typowy "kibic-klient" wydaje w Anglii blisko 1000 funtów rocznie na karnety, jedzenie na meczu i akcesoria sportowe (koszulki, breloki, czapki, szaliki etc.). Myślisz, że w obecnej sytuacji dalej będzie wydawał pieniądze na takie "pierdoły"? Nie, po prostu siądzie w
starej koszulce swojego klubu przed telewizorem i też sobie oglądnie mecz. Za znacznie mniejsze pieniądze.
Tymczasem przychody naszych klubów z tytułu sprzedaży gadżetów są śmiesznie małe. Większy problem to wpływy z biletów - ale i tu spadek będzie stosunkowo niewielki, bo mimo wszystko bilety na stadion nie są u nas specjalnie drogie.