Snakes napisał(a):

No własnie sek w tym aby NFZ dobrze wyliczyl koszty poszczegolnych zabiegow i procesow leczenia tak zeby nowemu podmiotowi sie oplacalo zainwestowac w sprzet do skomplikowanych zabiegow. To moze tez spowodowac ze specjalistycznych osrodkow bedzie mniej ,ale wole jechac do szpitala naprzyklad 80 km lezec tam 3 miesiace w komfortowych warunkach niz czekac na zabieg pol roku i lezec potem w brudnym szpitalu na korytarzu.
PO uda sie ten manewr pod warunkiem ze Kaczynski tej ustawy nie zawetuje a na to sie zanosi..chociaz asekuruje sie bo zglosil referendum niby zeb yzapytac spoelczenstwo a i tak nie ma szans aby to przeszlo.
|

10 znakow - coz tu wiecej komentowac,jesli wyborca liberalnej partii pisze to,co pogrubione ? A jednak mozna pokusic sie o ocene jakosci "debaty",piszac do oponentow Snakes'a - Panowie,toc Wy nie znacie starej maksymy,ze nie dyskutuje sie z glu...tfu !,przepraszam,z socjalista,bo najpierw sprowadzi Was do swego poziomu,a pozniej pobije doswiadczeniem ?

Wiec zaprzestancie klocic sie,kto z dwoch,Kaczor czy Chemiczny Donek ma racje - bo obaj to porazka na calego. Ich partie nie maja nic do zaoferowania,poza skokami na kase panstwowa,uzaleznionymi od okresowej koniunktury polityczneji.Pomyslcie - jezeli ludzie mieniacy sie liberalami,pozwalaja NFZ ( a wiec urzednikom),a nie rynkowi, WYLICZYC KOSZTY,dzieki ktorym bedzie sie oplacac prywaciarzom prowadzic szpitale,jezeli socjalisci skutecznie wmowili ludziom,ze prywatyzacja jest grozna,bo nie wszyscy skorzystaja z dobrodziejstw medycyny (jak gdyby teraz wszyscy korzystali

) - to o czym my piszemy ? Wspolczesnosc to pole do popisu dla takich Snakesow i ich roznego rodzaju mutacji - lecz spora czesc ludzi na tym forum to przyzwoite i myslace jednostki. Nie warto wiec (i to moj ostatni taki wpis) wdawac sie w potyczki z jakimis tam tanimi relatywistami. Dzisiaj sluchalem w Trojce politycznej dyskusji dziennikarzy,i bodaj Janecki slusznie podkreslil,ze wszystkie te wydarzenia z ostatniego czasu nie maja nic wspolnego z jakakolwiek debata polityczna czy publiczna - sa jedynie tanimi chwycikami, majacymi utrzymac constans zainteresowania ludzi polityka i nie zadawania pytan w rodzaju Quo vadis,patria ?,lecz dyskutowaniu o zenujacych zachowaniach pary Prezio-Premio,czy ich pretorian. Ze niby o cos walcza.Za nasza kase.A raczej - o nasza...
Pozdrawiam - i zycze milego weekendu.Wszystkim.