flamengista napisał(a):

|
Przypominam - babol z Armenią. Przypomnij mecz o punkty, który wygraliśmy dzięki Borucowi. Bo heroiczny bój z Austrią i tak został zaprzepaszczony przez sędziego Webba, więc się nie liczy.
|
Jak zwykle piszesz mądrze to tym razem coś Ci się po.......iło.
Oczekujesz od bramkarza, że wygra mecz? W jaki sposób ma to zrobić? Mam rozumieć, że ma wybronić kilka setek, po czym pobiec pod drugą bramkę i zajebać zwycięskiego gola?
No ludzie bez jaj. Gdyby nie Boruc to kilka(naście) spotkań zakończyło by się totalną kompromitacją.
Co nie zmienia faktu, że dziś zawalił straszliwie.
Sam mecz - kopanie się po czołach. Czy mnie się wydaje, czy bramka Ebiego to nasz jedyny celny strzał był?