Niektóre kraje rynków wschodzących może spotkać los Islandii. Ryzyko niewypłacalności jest wysokie w stosunku do Ukrainy, Kazachstanu i Pakistanu
Kilka państw rynków wschodzących stanęło przed widmem bankructwa. Należą do nich m.in.: Ukraina, Kazachstan, Turcja, Argentyna i Pakistan. Tak przynajmniej sądzą inwestorzy uczestniczący w handlu swapami przenoszącymi ryzyko niewypłacalności (CDS).
Wzrost spreadów
CDS-y stanowią zabezpieczenie przed tym, że kredytobiorca lub emitent obligacji nie wywiąże się ze swoich zobowiązań finansowych. Sprzedawca instrumentu gwarantuje, że pokryje jego dług. W zamian nabywca CDS płaci mu określony procent zobowiązania. Im większe ryzyko niewypłacalności dłużnika, tym więcej nabywca musi płacić sprzedawcy i tym większy jest spread kredytowy. Spready te w przypadku części państw rynków wschodzących wzrosły ostatnio do bardzo wysokich poziomów. - Nie powiedziałbym, że któryś z tych krajów wkrótce zbankrutuje, ale ryzyko tego wzrosło - stwierdził Nick Chamie, analityk w RBC Capital Markets.
Zagrożenie dla stabilności
Jeśli ufać reakcjom rynku CDS, w przypadku Pakistanu ryzyko bankructwa sięga 90 proc. Jego spread kredytowy wynosił we wtorek ponad 3000 pkt, podczas gdy w piątek 2500 pkt. Zabezpieczenie 10 mln USD pakistańskiego długu kosztuje powyżej 3 mln USD. Od początku roku rezerwy międzynarodowe banku centralnego stopniały o połowę, do 4,7 mld USD. W zeszłym tygodniu pakistańska delegacja rządowa przybyła do USA prosić o 10, 5 mld USD kredytu.
Druga w kolejce do niewypłacalności jest Argentyna. Przy
spreadzie kredytowym prawie 2400 pkt ryzyko bankructwa wynosi około 85 proc. Wysokie ryzyko jest związane zarówno ze spowolnieniem dotykającym tamtejszej gospodarki, jak i z przeciągającymi się negocjacjami w sprawie spłaty długów z 2001 r.
Kryzys uderza w Ukrainę
Ryzyko niewypłacalności Ukrainy wynosi 80 proc., a jej spread kredytowy 1600 pkt. Głównymi przyczynami wzrostu ryzyka są przyspieszone wybory parlamentarne oraz odpływ zagranicznych walut. - Deficyt na rachunku obrotów bieżących prawdopodobnie wzrośnie w tym roku do 15 mld USD, osłabiając hrywnę - stwierdził Wołodymyr Stelmach, gubernator ukraińskiego banku centralnego. W lipcu deficyt ten sięgał 7,7 mld USD, czyli 7 proc. PKB. Według Stelmacha, jego wzrost został spowodowany przez spadek inwestycji zagranicznych i zmniejszenie eksportu wyrobów stalowych spowodowane przez światowy kryzys. Hrywna od sierpnia straciła na wartości 11 proc. Bank centralny wprowadził w poniedziałek sześciomiesięczny zakaz wycofywania lokat terminowych i nałożył ograniczenia na transakcje walutowe. W ciągu kilku dni przybędzie do tego kraju misja Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Zagrożony niewypłacalnością jest również Kazachstan (60 proc. szans i 1050 pkt), na co wpływ ma spadek cen ropy, dekoniunktura w miejscowej branży budowlanej oraz niestabilność systemu bankowego. W grupie podwyższonego ryzyka są również: Turcja (35 proc. szans), Łotwa i Węgry. ft.com
Globalna zadyszka dławi giełdy
Wzrostowi ryzyka niewypłacalności krajów z rynków wschodzących towarzyszy trwająca na ich giełdach bessa. Od początku lipca ukraiński indeks PFTS stracił na wartości około 60 proc.,
argentyński Merval blisko 42 proc., a pakistański Karachi 100 - 25 proc. W tym czasie indeks MSCI Emerging Markets spadł o 41 proc. Inwestorzy uciekają z wielu rynków wschodzących zarówno z powodu światowego kryzysu finansowego, jak i ze względu na niestabilność polityczną części krajów rozwijających się (Ukraina, Pakistan). Giełdowe zniżki to również efekt spadku cen surowców, który uderza w takie państwa, jak Rosja czy Brazylia.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem czego Wy się spodziewacie po takich miernocie jak Tusk? Przecież to zrobi wszytko,aby drugiego upokorzyć, poniżyć. On zasad nie ma , mimo żę o nich szeroko PR-owcy każą mu mówić.
Polacy wstydzą się za takiego premiera. Nie sądziłem,że do czegoś takiego może dojść, sztucznie wywoływany konflikt, którego jesteśmy świadkami zostanie przez ukałdne media przerzucony na Kaczyńskiego. Motłoch rzecz jasna to kupi, bo sam się podobie zachowuje jak jego premier. Z drugiej storny popatrzcie, Lenin wiecznie zywy

Mówił kiedyś ,że uczyni swoją kucharkę ministrem, i proszę jak idee są ciągle zywe

najpierw Wałęsa prezydentem, teraz miłujący spokój i mający szacunek do drugich ludzi Tusk premierem. Motłoch rządzi, motłoch popiera. To co zrobił Tusk i jego przydupasy, to zepchnięcie kraju do miana republiki bananowej.