eye63 napisał(a):

|
No chwileczkę, ale tu wina nie leży w ryzyku. Wszyscy doskonale wiedzieli w jakiej formie jest Kuźba i Svitlica, gdyby w klubie byli odpowiedni lekarze, badania pokazałaby dziury w nogach Dawidowskiego oraz problemy Kuźby.
|
Co do Svitlicy zgoda, z resztą nie jest już tak kolorowo. Kuźba i Dawidowski zostali dokładnie przebadani, a powodem ich absencji były kontuzje odniesione w meczach/na treningach. Podobnie zresztą było z Niedzielanem. We wszystkich trzech przypadkach mieliśmy do czynienia ze zwykłym pechem(było zresztą więcej takich przypadków, np. Kukiełka, który nie miał żadnych problemów zdrowotnych, a posypał się w pierwszym meczu).
Kryszałowicz przychodził do nas jako przyzwoity napastnik z ligową marką, gwarantujący ok. 10 goli w sezonie. Jak było większość pamięta, ale trzeba też przyznać, że wtedy nie szło całej drużynie, a "Kryszał" zachował się z klasą i nie robił problemów z odejściem.
Niestety, trzeba zawsze takie ryzyko wkalkulować, co nie oznacza wprost "nie kupujmy nikogo", a bardziej "nie kupujmy nikogo", kto potencjalnie może zachwiać naszym budżetem. Swego czasu trzech najlepiej opłacanych w Wiśle piłkarzy to byli Dawidowski, Uche i Kuźba. Zdolny do gry był tylko drugi z tego zestawienia...