Vinci napisał(a):

Ja dziś miałem okazję wybrać się do kina na "Elegię". W roli głównej oczywiście Penelope Cruz. Widząc zajawki reklamujące film, spodziewać się możemy jakiejś pikantnej produkcji w stylu Femme Fatale. Nic jednak bardziej mylnego. Co prawda jest kilka scen z roznegliżowaną artystką, ale z pewnością nie możemy powiedzieć, że wątek sprowadza się tylko do doznań cielesnych.
Historia dotyczy romansu znanego profesora sztuki ze studentką i jest chyba swego rodzaju próbą złamania pewnego "tabu". Zakończenie dające sporo do myślenia. Jeżeli ktoś z Was ma ochotę na trochę życiowej refleksji może się wybrać do kina na ten film...
|
Spodziewałem się więcej po tym filmie, jak dla mnie -4 (1-6). Na dodatek pewna pani w kinie (pozdrawiam hehe), dość poważnie się zniesmaczyła,tym iż miałem czelność się szczerze zaśmiać po którejś ze scen.