Wyświetl pojedynczy post
carlo
Junior Member
 
Od: 01.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#624
Stary 11.10.2008, 17:39
Ogólnie rzecz biorąc, to wg mnie każda ze stron tej dyskusji ma po części rację. Ja bywam nie tylko na stadionie przy Reymonta, ale także zdarzyły mi się wyprawy na inne mecze w Europie, szczególnie na San Siro w Mediolanie. Oczywiście we Włoszech bluzgi, przekleństwa i wulgaryzmy w kierunku przeciwnika to norma. Na meczu Milan - Roma doszło do całkiem sporej zadymy, na derbach Inter-Milan siedząc pod trybuną kibiców Interu zostałem opluty, kolega dostał racą, a nad głową latały jeszcze inne przedmioty Ale co ciekawe po wyjściu ze stadionu, agresja mija, kibice Milanu i Interu "mieszają się" i wspólnie wracają do domów, nie widać jakiejkolwiek agresji Stadion jest miejscem gdzie można wyładować swoje frustracje, ale po wyjściu z niego można naprawdę czuć się bezpiecznie, przynajmniej w Mediolanie. Ale i to nie jest normą w całych Włoszech, gdyż kibice Milanu do dziś nie są wpuszczani na stadion w Genui (kibic Milanu zabił kiedyś sympatyka Genoi przed meczem) i choć zdarzyło się to ponad 10 lat temu to do dziś jest pamiętane.

Choć faktem jest, że przydałoby się np w Krakowie popracować nad pozbyciem się tzw. elementu ze stadionu, którego jest zdecydowanie więcej niż we Włoszech. Tam zdecydowanie łatwiej jest zwrócić komuś uwagę, że np. zajmuje nieodpowiednie miejsce, bez konieczności używania argumentu siły Nie mówiąc już o infrastrukturze stadionowej i pozastadionowej. Choć ten problem zniknie miejmy nadzieję za 2 lata.

Tak więc we Włoszech "brak kultury" nie przeszkadza w zapełnieniu 80 tysięcznego stadionu i wpływu do kasy klubu ponad 3 milionów euro za jedno spotkanie, także teza pana eksperta z Delloite'a nie do końca się sprawdza w rzeczywistości.
Odpowiedz cytując