Z wywiadu ze Smudą:
"- Bardzo go szanuję (Bogusława Cupiała - przyp. red.), myślę, że on mnie też. Ma poczucie humoru. Pośmialiśmy się przed meczem Wisły z Lechem. Franiu, mówi, dostaniesz piąteczkę i będziesz dalej pracował, bo dopiero jakbyś od Wisełki dostał szóstkę, to by cię zwolnili. Mało brakowało, a oni dostaliby tę piąteczkę! Kiedy pracowałem w Wiśle, ciągle mnie molestował: Franiu, zrobiłbyś dla mnie jakąś siódemeczkę. No i gramy któregoś razu ze Stomilem Olsztyn, 20 minut do końca, wygrywamy 6:0. Myślę, no, nareszcie zrobi mu tę siódemkę. A tu słupki, spaprane sam na sam i nici z siódemeczki. No, mówię, to pochwal mnie chociaż za szósteczkę. Nie, Franiu, umawialiśmy się na siedem!"
http://www.weszlo.com/news/1426