|
Cytuję opinię poważnego faceta, kibica Cracovii, który był wczoraj na meczu:
"O Cracovii nie ma co mówić, póki nie zmieni trenera, będzie dno. Natomiast co do Wisły: niby dobry mecz, ale łatwiej teraz zrozumieć, dlaczego odpadła Tottenhamem, który przecież nie pokazał niczego poza doskonałym przygotowaniem fizycznym. Ale na mocną fizycznie drużynę, jeżeli ustępuje się im w tym elemencie (a polskie drużyny ustępują - choć kiedyś tak nie było) trzeba mieć dobre schematy taktyczne i technikę. Wisła ma niezłe schematy, ale ten festiwal pudeł pokazał, że drużyna ma poważne braki techniczne. Cantoro - wyraźna cofka. O Grzesiu K. czy Małeckim szkoda nawet gadać. Tylko Głowacki pokazał, że się zna na swojej robocie - dostał korytarz dzięki pokmocy Marcelo, skoczył, przylożyl po profesorsku (niestety dla KSC). Ale ilu graczy na boisku potrafiło grać głową? Ilu potrafiło utrzymać piłkę pod presją? Ilu potrafiło w biegu celnie zacentrować albo strzelając trafić chociaż w światło bramki? Nie czarujmy się, ci zawodnicy (z obu drużyn) powinni zostawać na 2 godziny po treningu i ćwiczyć indywidualnie, niektórzy nawet abecadło"
|