|
Patryk Małecki - dwóch różnych ludzi w jednym meczu.
Pierwsza połowa - DRAMAT. 10 pilek na skrzydło, z tego 5 spier.. przy samym przyjeciu (albo jego braku), 3 nastepne zgubione, bo koniecznie trzeba do linii, a potem kółeczko, dwie ostatnie to takie półdośrodkowanie do nikogo. Bez głowy zupełnie.
Druga połowa dobrze, nawet bardzo, bez kozaczenia, co zaowocowało asystą. A to minięcie piętą przy linii końcowej - mistrzostwo.
Niemniej - dużo pracy nad techniką.
Baretto - nawet fajnie, tylko że on chyba nie szybko się tu odnajdzie. Ma takie inklinacje do gry "ja do ciebie ty do mnie, ja do ciebie, ty do mnie i zdobylismy juz 1,5 metra".
Zieniu jest w koszmarnej formie.
Ogólnie - tak dramatycznie nędznej druzyny, jak Craxa w tym składzie w pierwszej połowie to ja tu nie pamiętam.
|