Tytułem wstępu: to mój pierwszy post na forum, przeglądam je od mniej więcej pół roku. Polubiłem Wisłę Kraków choć jestem z Warszawy głównie ze względu na regularność gry. Wielu malkontentów wypowiada się na tym forum( a szczególnie w tym wątku) niemniej w ostatnich 10 sezonach Wisła 6 razy była mistrzem a 3 razy wicemistrzem. Druga drużyna pod względem sukcesów to Legia z dwoma mistrzami i dwoma wicemistrzami. Nie bez znaczenia dla mojej sympatii był też sezon z Schalke i Parmą. Ale bardziej chyba podoba mi się, że w ciągu tych sezonów, nigdy nie wypadła z europejskich rozgrywek wcześniej niż w 1 rundzie zasadniczej(za wyjątkiem dwóch sezonów w których nie startowała w ogóle). Coś co nazwałbym europejskością w grze Wisły było widać szczególnie w ostatnim sezonie w którym, nie mając wcale kadry "o lata świetlne" silniejszej od innych klubów z czołówki, odsadziła je o "lata świetlne" w tabeli. Nie zawsze grając efektownie, czasem wręcz słabo ze słabymi przeciwnikami, skuteczność w zdobywaniu punktów miała morderczą. Wisłę moim zdaniem w najmniejszym stopniu z Polskich klubów dotyka zjawisko dominacji w polskiej lidze zakończonej bolesną przegraną z europejskim słabeuszem.
Tu mała dygresja: cieszę się z tego co dzieje się w Poznaniu, bo moim zdaniem zaczyna to trochę przypominać Wisłę z końca poprzedniego wieku(jeszcze nie Kasperczakowską ale Smudową właśnie

). Mieć w Polsce dwa kluby "w typie Wisły" - grające w Europie przyzwoicie, z przebłyskami a systematycznie w lidze, doświadczone byłoby dla polskiej piłki nadzwyczaj korzystne. Bo mnie chyba zależy bardziej na rozwoju polskiej piłki w ogóle, a Wisła jest mi bliska ze względu na wybijanie sie ponad polską przeciętność.
To o czym chciałem napisać to: finanse klubu, dług, strategia, zakupy zawodników i o tym wszystkim na tle polskiej piłki w ogóle oraz w szczególności ostatniego raportu o finansach w polskiej piłce firmy Deloitte.
Więc tytułem backgroundu: przychody polskiej piłki (liga+kluby+pzpn) to 209 mln zł. Jest to równowartość 0,2 promila polskiego PKB, wskaźnik ten w rozmaitych ligach wynosi od 0,54(Francja) do 1,5(Portugalia) promila PKB. Porównywalna klimatycznie do Polski Austria wydaje 0,6 promila. Gdybyśmy wydawali jako naród proporcjonalnie tyle co w Austrii polska piłka pozyskałaby ok 630mln zł rocznie.
dane:
http://www.forbes.pl/forbes/2008/09/..._droga_do.html
Idąc tym tropem: Wisła powinna mieć budżet 60-75 mln zł (trzy razy wyższy niż obecnie).
I nie są to mrzonki bo nowa umowa na transmisje ekstraklasy opiewa na 120 mln rocznie (Wisła powinna dostać w tym sezonie jakieś 10-12mln -nie znam mechanizmu podziału) a transmisje to w zeszłym sezonie 24% przychodów piłki. Zatem całość mogłaby w tym roku osiągnąć 400-500 mln jeśli inne źródła przyrosłyby w podobnej proporcji.
W tym kontekście zadłużenie Wisły oscylujące między 70 a 80 mln nie jest tak ogromne jak by się mogło wydawać. Legia ma dług oscylujący w okolicy 70mln a rezultaty osiągnięte jego kosztem co najmniej nie powalają. Co ważne: Wisła długu nie powiększa mimo lat słabszych ostatnimi czasy ( 2, 8 miejsce) daje to nadzieję, że w lepszym okresie Wisła wyjdzie na finansowy plus(może już w tym roku).
Kluczem do uzyskania finansowej stabilności jest nowy stadion. Jeśli będziemy mieli dwa razy większy stadion niż w ostatnim sezonie to przyrost przychodów tylko z tego tytułu może sięgnąć 6mln zł w pierwszej fazie(bilety) a następnie duże zyski wtórne w postaci większego zainteresowania sponsorów itd. W zesonie 2010/11 Wisła powinna osiągnąć około 15mln z biletów 15 mln z transmisji i 10-20 mln przychodów komercyjnych. Razem 40-50 mln Jeśli obecnie koszty zamykają się kwotą ok 20mln(budzet Wisły 2007/08-o ile wiem z grubsza się bilansuje) to wskutek inflacji(i większego stadionu) osiągną one zapewne ok 25 mln wówczas. To oznacza 15mln nadwyżki: na nwe kontrakty, zawodników, bazę treningową, spłatę długów, scouting.
Jeśli Wiśle uda się utrzymać poziom porównywalny do obecnego sezonu, grać w Pucharze Uefa, i z grubsza się bilansować, warto będzie rozpocząć inwestycje w dwóch kierunkach: rozwoju sieci scoutingu i budowa bazy treningowej. Na pierwszym się nie znam za bardzo więc mogę trochę kłamać, niemniej budowanie sieci kontaktów jest procesem czasochłonnym i wymagającym niezbyt dużych, ale jednak, nakładów finansowych które powinny być ciągłe( oszczędności na zasadzie "likwidujemy sieć bo kosztuje nas np. dwa miliony rocznie a nie daje rezultatów" jest bez sensu i prowadzi do zaprzepaszczenia już włożonych pieniedzy. A i tak jeśli chce się prowadzić sensowny klub trzeba ją będzie budować od nowa).
Co do bazy treningowej, wcześniej czy później trzeba ją będzie budować bo:
- mniej naraża się zawodników na kontuzje,
- bo jest po prostu wygodniej,
- bo nie niszczy sie płyty stadionu
- bo trzeba też gdzieś trenować młodzierz
- bo mamy XXI wiek, bo mamy Mistrza Polski, bo wstyd.
- jeszcze jeden powód prozaiczny: bo więcej zarabiający, lepsi zawodnicy będą chcieli mieszkać w domach a nie mieszkaniach, a skoro tak to zapewne pod Krakowem, a skoro tak to lepiej żeby ćwiczyli tez poza Krakowem - bliżej i mniej korków - co więcej - warto aby przynajmniej było wiadomo gdzie ten ośrodek będzie zanim wszyscy juz sobie te domy kupią/wybudują

.
Jeszcze jedna dygresja: zwiastunem zmian jest moim zdanie fakt zmiany myślenia o zarządzaniu piłką widoczna np. w powyższych artykułach. Kiedyś(5 lat temu) modelem rozwoju było - z grubsza - szkolenie/pozyskiwanie zdolnej młodzierzy, ogranie i sprzedaż na zachód. Teraz myśli się: budowa stadionu, bilety, puchar uefa, transmisje. Czyli chcemy budować kluby a nie szkółki piłkarskie.
Muszę przyznać że polityka transferowa Wisły jest jak na razie co najmnie dobra. A jeśli weźmie się poprawkę na fakt że bardzo nisko-kosztowa wręcz świetna. W ostatnim czasie pozyskano: Łobodzińskiego, Marcelo, Niedzielana, Jirska, Diaza, no i Matusiaka. Ponadto z zawodników ciekawszych jest Barreto, Małecki, Kuś, Boguski itd... Malkontentom przypominam: Jirsak, Diaz, przydają się już, Lobodziński i Marcelo nieźle rokują na przyszłość. Nie wierzę, żeby przynajmniej jeden, może dwóch, z zestawu Niedzielan, Małecki, Barreto, Kuś, Boguski nie nadawał się za rok-dwa do sprzedaży za 2mln(Jak Błaszczykowski) euro bądź długiej gry w Wisle(Paweł Brożek). Gdyby zobaczyć posty z przed mniej więcej dwóch lat(na takie natrafiłem) pewnie nawet w tym temacie można by się naczytać marudzenia: a, że Brożek wieczny niespełniony talent, a, że Błaszczykowski - czyj to w ogóle wynalazek, nic nie gra. Przypominam też, że Żurawski w pierwszym półtora Sezonu w Wiśle o bardzo mocnym składzie strzelił w 47 meczach w sumie 14 bramek. A kupiony był z Lecha za cięzkie pieniądze jako wielki talent. Lista udanych zakupów Wisły na przestrzeni ostatnich lat 10 (z głowy): Żurawski, Frankowski, Uche, Szymkowiak, Dudka, Głowacki, Brożek, Kokoszka, Sobolewki, Cantoro, Cleber, Błaszczykowski, Boguski i pewnie wielu jeszcze powinienem wymienić.
No i tak sobie popisałem na temat trochę bardziej kwestii finansowych i organizacyjnych niż transferowych.