Marcelo niech jeszcze przyjdzie pół godziny wcześniej i poćwiczy wykonywanie rzutów wolnych, bo tego w naszej drużynie mocno brakuje a jakoś innym się nie chce
A co do tego, co pisze Marszałek to niestety ale ma dużo racji. Jeśli chodzi o Marcelo to podobnie jak w 99% miejsc pracy osoba, która wychyla się przed szereg nadmierną gorliwością będzie tępiona przez współpracowników. Inna sprawa że przeciętni ludzie pracują dziennie minimum 8 godzin a piłkarzyki licząc z dojazdem z i do chałupy to 2 godziny a i tak zawsze brakuje im na WSZYSTKO czasu (nie licząc bujania się po mieście rzecz jasna).
To z resztą jest przyczyna niepowodzeń naszych rodzimych grajków na zachodzie - żeby nie szukać daleko przykład Dariusza D. jest wymowny: w Auxerre musi być w klubie przez kilka godzin każdego dnia no to rzecz jasna na lekcje języka nie ma głowy ani czasu. Albo Wasilewski, który przez 3 lata nie nauczył w ogóle języka w Anderlechcie.
Pech, bo jakby czasem prąd wyłączyli to by chłopcy nie mieli czasu grać na Playstation i wtedy, kto wie...
Co do Skorży to rzeczywiście nie wiadomo co siedzi w głowie Cupiała, być może - jak pisze Marszałek - decyzja już zapadła a wcielona w życie może być w odpowiedniej (wg B.C. oczywiście) chwili.
Pożyjemy zobaczymy.