1q2 napisał(a):

(...)Jak dla mnie to ten awans to jest juz nie zolte ale czerwone swiatlo dla nas.
Moze nazwiecie mnie osoba niespelna rozumu ale jestem przekonany ze Polska to jeden z niewielu krajow, gdzie zrobienie kasy na futbolu, jest w miare proste.
Jak ktos sie zapyta, jak zarobic ,pierwsza odpowiedz jest zawsze taka sama - trafic w nisze/produkowac towar taki, gdzie jest niewielka konkurencja.
U nas na towar pt LM nie bylo dotad zadnej konkurencji.Ten kto pierwszy tam zawita , i pieniadze zarobione z tego przeznaczy na dalszy rozwoj - zostanie monopolista na rynku. W Anglii, Niemczech,Wloszech czy Hiszpanii mozna wyjebac setki milionow euro a i tak pewnosci ze sie tam dostaniesz nie ma, bo konkurencja w w tych krajach jest niesamowita.
U nas wystarczy ambitny plan - skosic krajowa konkurencje, ktora jest smiechem na sali i rok rocznie sie wzmacniac, gdzie wystarczy do tego niewielki procent sumy wykladanej przez kluby z najwiekszych lig.
Pierwszy,drugi rok - byc moze tylko uefa, ale trzeci , czwarty, max piaty - z rozstawieniem - LM
Nie chce zeby te prawie 10 lat naszych staran poszlo na marne a kase rozbil ktos inny - w tym wypadku Lech ,ktory zdaje sie ma plan podobny do naszego z lat 98-2002 , tyle ze jest madrzejszy ,chocby o nasze doswiadczenia.
|
W zupełności się zgadzam. Kiedyś zresztą
też o tym pisałem.
Lech i Legia zwietrzyły szansę łatwiejszego awansu do Ligi Mistrzów od przyszłego sezonu i już teraz (w przerwie letniej) wydały największe chyba od lat pieniądze na transfery.
W naszych realiach
na awansie do Ligi Mistrzów można zarobić od kilku do kilkunastu milionów euro w czasie jednego sezonu w zależności od tego czy się będzie totalnym outsiderem czy zespołem walczącym o drugie czy trzecie miejsce (a może pierwsze

) w grupie. Nie mam tutaj na myśli tylko pieniądzy wypłacanych z kasy UEFA ale też od sponsorów (po takim sukcesie jak awans do LM będą oni walić drzwiami i oknami na koszulki czy bandy reklamowe wokół boiska) oraz ze sprzedaży najlepszych piłkarzy (ile byłby wart taki Brożek gdyby strzelił w LM tyle goli co w tej edycji PUEFA?).
Przy założeniu, że ciężko będzie utrzymać najlepszych piłkarzy ale w zamian będzie się otrzymywało spore za nich pieniądze można byłoby rocznie wydawać powiedzmy 2-3 miliony euro na wzmocnienia a zgarniać z 10 mln (częsciowo ze sprzedaży czołowego piłkarza, którego raczej nie będzie łatwo zatrzymać), grać regularnie w LM i utrzymywać potencjał kadrowy na wysokim poziomie.
Popatrzmy na Rosenborg. Ten klub przez wiele sezonów rokrocznie grał w Champions League chociaż nie posiadał specjalnie dużego budżetu i w ten sposób zdominował całkowicie swoją ligę. Ta dominacja po krótkim kryzysie w jednym sezonie jakiś czas temu trwa do dziś. My też możemy w ten sam sposób zdominować Ekstraklasę bo mimo całej ułomności naszego futbolu klubowego dostęp do piłkarskiego raju jest teraz na wyciągnięcie ręki. Tylko czy będziemy na tyle mądrzy by ją wyciągnąć?