|
...czyli wracamy do wielobiegunowości.
Rosja surowce i potencjał militarny (nie oszukujmy się zdolny utrzymać tylko muzułmanów na południowych rubieżach, choć na spedaloną Jewrope starczy z naddatkiem) , Chiny ludność i tony siana w magazynach ($$), Kraj Kwitnącej Wiśni czekający tylko na skinienie własnego żywego boga, aby wydobyć się z durnych oparów demokratyzmu jaki zafudnowali im okupanci... i w kolejce stare cywilizacje Ajrów Iran i Indie, młode (także ludnościowo - a w zasadzie przede wszystkim) a jak doskonale dostosowane do nowych wymagań... i Ameryka Łacińska stękająca jeszcze pod butem anglosaskim z północy, ale ten but wiele już nie może jak pokazuje nam pewien trockista..
Właściwie pytanie brzmi gdzie się umościmy... a co gorsza czy mamy jakis wybór...?
Ostatnio edytowane przez Wilku : 07.10.2008 o godz. 21:36.
|