|
Nie bardzo rozumiem, czemu nagle wątek Baszcza wysuwa się na pierwszy plan po meczu, w którym nie grał (zresztą Singlar nie pokazał jakiejś rewelacji).
Nie wiem też, dlaczego tutaj tyle zarzutów o brak zaangażowania czy ambicji. Z wysokości trybun nie wyglądało na to, żeby któryś z nas celowo odstawiał nogę. Widziałem raczej zespół, z którego uszło powietrze.
Nie wiem jak to było w TV ale najwięcej biegającym zdawał się być Diaz, chociaz jego maniera szukania lewej nogi i wożenia piłki była dość łatwa do rozczytania dla rywali, ustawiali się blisko niego, podwajali spychali do boku boiska. Dużo lepiej wytrzymywał tempo spotkania Sobół, myślę, ze razem z Brożkiem zagrali na wysokim poziomie i są najrówniej grającymi gośćmi w naszej kadrze na tę chwilę (to mimo wszystko daje do myślenia, że 32(33?)letni pomocnik szybciej operuje piłką i lepiej przemieszcza się po boisku od wychwalanego przez wszystkich Diaza).
Dużo wiatru po przerwie robił Małecki, widać, że mimo wszystko robi postępy - zagrał o niebo lepiej niż w zeszłym sezonie na tym samym stadionie. Lewa, prawa noga, rezolutny, częśćiej podnosi głowę, widzi więcej na boisku; wreszcie rola mu nie ciążyła, powoli oswaja się z grą na skrzydle - dobra zmiana, będą z niego ludzie.
Żal, że nie wykorzystaliśmy Bonina na prawej obronie simpsonów, bo widać było jak na dłoni, że chłopak sporo potrafi - poza obroną i walką w powietrzu. Nie żebym wypominał, ale Kosa pasowałby w tym meczu do roli lewego pomocnika idealnie.
No i cóż, ogólnie dawał po oczach brak technicznych, spokojnych zawodników - w mojej ocenie nie zremisowaliśmy przez brak zaangażowania czy walki. Deficytem jest właśnie gra 1 na 1, brakuje trochę sprytu, cwaniactwa, zmiany tempa.
są kibice i kibuce, Kraków wiedzie prym w tej sztuce
|