|
Nie tragizowalbym tak bardzo, tofik. Od poczatku sezonu wiadomo, ze tracilismy ranking uzyskany w dobrym seoznie 5 lat temu i nasza sytuacja na poczatek roku wygladala koszmarnie.
Udalo sie zagrac najlepiej od 5 lat i ja sie z tego ciesze. Udalo sie wyeliminowac 2 zespoly z krajow bezposrednio z nami walczymi o miejsca wokolo 21szego (Cypr i Austria), zdobylismy wiecej punktow niz rywale, mamy jeszcze jedna druzyne w pucharach...
W tym rankingu nie chodzi o to, zeby jedna druzyna grala dobrze raz na 5 lat. Chodzi o to, aby co roku wiekszosc druzyn zaprezentowala sie co najmniej poprawnie. Bo ranking to suma punktow a nie maksimum z ostatniego roku.
Nie wydaje mi sie, aby ten rok byl jakos nadzwyczajnie udany. Legia bardzo rozczarowala, Wisla mogla przywiezc punkty z Izraela i grac w grupie p.UEFA. Ale, jak widzisz, punktow mamy sporo. Powtorzmy to za rok i byc moze przesuniemy sie w gore rankingu. Baby steps....
Wiadomo bylo, ze ten rok to walka o to, by przepasc sie nie poglabila i wychodzimy z tego pojedynku z tarcza. Ze awansujemy w rankingu na pozycje, na jakich chcielibysmy byc, nie bylo szans.
Chyba nigdy nie widziałem Beenhakkera zdenerwowanego. No, może raz. Gdy jeden z piłkarzy spóźnił się na kolację. Bo Leo nie lubi niepunktualności. Zresztą ja też. Ale przyznam szczerze, że tym piłkarzem, który się spóźnił byłem ja. - (c) Kamil Kosowski
|