Wyświetl pojedynczy post
Eustachy
Senior Member
 
Od: 01.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4131
Stary 06.10.2008, 15:14
eye63 napisał(a):
(...)
W ocenie potencjalu obu tych zawodnikow roznimy sie na tyle, ze nie widze podstaw do nawiazania pelnego porozumienia A juz pisanie, ze za szybko feruje wyroki to przegiecie, bo wlasnie takie efekty transferu Lobodzinskiego przewidywalem, zanim jeszcze do nas trafil
Lobodzinski b.mocno zawodzil mniej wiecej od roku w Zaglebiu (dalej nie siegam pamiecia), a juz niebawem dojdzie do tego kolejny rok takiej a nie innej gry w Wisle. A my tymczasem o kims kto z zalozenia mial nas wzmocnic OD ZARAZ, ciagle mowimy ze potrzeba mu czasu. Klopot w tym, ze my go nie mamy. Moze inaczej by to wygladalo, gdyby istniala pewna gwarancja. Smiem jednak twierdzic, ze jesli chcemy mowic o gwarancji, to raczaj jest to gwarancja na dalsze unicestwianie prawego skrzydla przy pomocy Wojtka.
To tak jak z Dawidowskim. Wiem ze tzw. "wishfull thinking" doprowadzil wielu ludzi do tego, ze nie wystarczyly im trzy lata meczarni, aby zaprzestac wiazania z nim dalszych nadziei. Niektorzy potrzebowali do tego 5-ciu lat !
Ciezko w ogole skomentowac twoja teze o dobrym strzale. Wystarczy, ze spojrze sobie codzien w swoj podpis i laduje brzuchem na ziemi walac piesciami w podloge
Zreszta o tym chyba wystarczajaco dobitnie swiadczy skutecznosc, a wlasciwie jej brak, nieprawdaz ? Poza jednym dosc nieudolnym strzelaem z Arka, ciezko mi sobie przypomniec, kiedy Lobo ostatnio zmusil jakiekolwiek bramkarza do wiekszego wysilku. Bo to, ze udalo mu sie trafic w swiatlo bramki, w jego przypadku rzeczywiscie jest sporym sukcesem, ale i jednoczesnie szczytem mozliwosci.

W przypadku oceny Niedzielana tazke pomocne moga okazac sie jego wystepy w poprzednim klubie. Tam zapewne takze przez dlugi czas wmawiano sobie, ze potrzeba mu dac troche wiecej czasu i okazalo sie, ze nie wiele na tym zyskali, po czym zdecydowali sie na krok o jakim tu rozmawiamy.
Twierdzisz, ze przedwczesne rozwiazanie kontraktu nie moze przyniesc zadnych korzysci ? Gdy odprawiano Kryszala, tez tak myslales ? Bo ja uwazam, ze placac mu jakas czesc przyslugujacych zarobkow, wyszlismy lepiej niz gdyby nam przyszlo stopniowo becelowac calosc, a on w tym czasie laskawie strzelilby ze dwa gole jakims mocarzom z ogona tabeli.

Napisalem, ze moje podejscie jest nieco ryzykowne i radykalne, a nawet bardzo , ale poki dodatkowy czas tego nie zweryfikuje na moja niekorzysc, bede tkwil w przekonaniu, ze warto sie do niego zastosowac i poniesc mniejsze koszta, zamiast na wlasne zyczenie skazywac sie na marazm.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 06.10.2008 o godz. 15:22.
Odpowiedz cytując