Wyświetl pojedynczy post
Arturo Qr2nów
Senior Member
 
 
Od: 08.2006
Skąd: SKMK - W.D.

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#257
Stary 06.10.2008, 10:46
Panowie, co poniektórzy strasznie rozmywacie wątek przytaczając różne przykłady meczy. Czy też wspominacie o poprzednim sezonie.

Jak dla mnie poprzedni sezon, to nie była jakaś norma, średnia umiejętności graczy, a po prostu wyskok. Najlepiej zagraliśmy pierwsze mecze poprzedniego sezonu, kiedy był Kosa oraz Niedzielan w formie, nowy trener. Później już bez Niedzielana ta gra też szła i to dobrze, ale jednak był Kosa. Zieńczuk zaliczył sezon życia, Brożek mimo marnowania setek miał tyle okazji, że musiał strzelać. Natomiast po odejściu Kosowskiego widoczny był spadek jakości gry. Mistrzostwo zdobyliśmy jadąc na przewadze z jesieni oraz na aspekcie psychologicznym bo się nas bano, a i media swoje zrobiły. Warto nadmienić, że liga była dużo słabsza. Słabi beniaminkowie, Lech nie walczył o najwyższe cele, Groclin był klubem, któremu zawsze czegoś brakowało, na Legii miał miejsce konflikt, Bełchatów i Zagłębie Lubin limit szczęścia oraz słabość faworytów wykorzystały rok wcześniej.

W obecnym sezonie odeszli od nas Dudka, Dudu, Paulista. Szkoda zwłaszcza tych ostatnich bo w roli jokerów się sprawdzali, szczególnie Jasiek. Gramy właściwie tym samym składem, składem już mocno zmęczonym. Wczoraj wprowadzono do gry Singlara, który moim zdaniem jest lepszy od Baszcza, Diaz zmienił słabego Cantoro, za Głowackiego pojawił się Marcelo, facet, który fantastycznie kasował wszystkie wrzutki Arki oraz radził sobie z grą po ziemi. Jak się okazało jakość gry spadła. Mimo iż wydaję się, że wprowadzono lepszych, świeższych graczy. Zawodziła komunikacja, nie potrafili oni uspokoić gry. Wydaję się, że nowi gracze nie mają pewnych automatyzmów pozwalających swobodnie grać im z resztą. I w tym trochę winy Skorży, który nie dawał im wystarczająco dużo szans.

Widać też jak w tym sezonie zmieniła się jakość ligi. W czołówce jest straszny ścisk. Nie cieszyliśmy się jeszcze w tym sezonie z bycia samodzielnym liderem, niestety. Być może nasi gracze nie mają komfortu psychicznego... Kolejny raz tracimy bramkę jako pierwsi w podobnym momencie gry (Górnik i Tottenham). I znowu nie potrafimy zareagować tylko gubimy się i dajemy przejąć inicjatywę rywalom. Z kolei gdy prowadzimy też nie widać po naszej grze dążenia za wszelką cenę do zdobycia kolejnych bramek. Nasi gracze nie mają wpojonego, że jak ma się frajera na talerzu, to trzeba go pochłonąć.

Przytaczacie też mecze z Barceloną i Beitarem. Barcelona miała pewny awans, a jej gwiazdy grały dość nonszalancko. Gdyby wykorzystali swoje setki wygraliby w tym meczu. Beitar, to znowu taki mecz jak nasz z Lechem. Szybka bramka i ustawienie spotkania, do tego karny, którego nie powinno być, 2:0 i rozstrzygnięcie o losach awansu. Czasem uda się fajnie zagrać, podobnie jak z Arką. Natomiast nie jest, to w tym sezonie normą.

Jeszcze jedno - Mariusz Pawełek. Jest to bramkarz średniej klasy. Potrzebujemy kogoś lepszego. Mariusz jest niepewny, miewa swoje problemy oraz jest... za niski jak na bramkarza.

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowane przez Arturo Qr2nów : 06.10.2008 o godz. 10:54.
Odpowiedz cytując