chłopy, przyzwyczajcie się do tego, że w meczu z nami KAŻDY bramkarz ma dzień konia. Tak już jest. Jakby przeciw nam zagrał Pawełek, też by miał
A czy to zasługa bramkarza, czy naszych napadziorów, którzy walą w niego zamiast obok - oto jest pytanie.
Jeszcze mecz mecz nie przegrany, choć cienko naszym dziś idzie.
A taka fajna okazja była od odskoczenia, bo pewnie w Poznaniu remis będzie.
Cóż, pomyśleli sobie pewnie, że jakoś się trzeba Kasprowi za te lata u nas odwdzięczyć
Tak czy tak: tylko Wisła, dla mnie i tak najlepsi, kto inny będzie na nich dziś pomyje wylewał