|
czesiu
Ależ ja nie twierdzę, że za złe transfery odpowiada wyłącznie RN WK. Ja twierdzę, że z listy Bednarza i Skorży, RN wybiera tylko darmowych lub za grosze i Bednarz musi wybierać między mniejszym a większym nieporozumieniem, gdyż darmowi gracze z trybun w poprzednich zespołach, są obarczeni największym ryzykiem błędu a wręcz rokują minimalnym procentem, że nagle w Wiśle staną się oczekiwanymi asami w tali WK. Błędem jest opieranie obecnie polityki transferowej klubu mierzącego w LM i UEFA na piłkarzach polskich przede wszystkim, nawet reprezentantach i zauroczenie Benhakkerowcami odbiło się szybko Wiśle czkawką. RN WK nie powinna na ślepo działać w poszukiwaniu rozwiązań na uprzednie błędy i zamiast słuchać domorosłych doradców, postawić na budowę skautingu z prawdziwego zdarzenia, gdzie Bednarz jednoosobowo nie da rady, gdyż potrzeba stworzyć całą sieć na kraj i na zagranicę. Potrzeba także konkurencji w dziale sportowym i zatrudnić dodatkowo Bednarzowi, samodzielnych w kompetencjach zastępców na kraj oraz zagranicę, aby propozycje do Wisły były wszechstronnie sprawdzone i nie były tragicznymi pomyłkami. Taki dział sportowy, zminimalizowałby te pomyłki maksymalnie, gdyż zespołowa analiza wraz z trenerami Wisły, byłaby solidną barierą dla tych pomyłek. Koszt takiego działu i tak byłby mniejszy od jednej tylko pomyłki transferowej obecnie dokonywanej a w przyszłości mocno by zaprocentował. Miałem już na privie dyskusje z wieloma kibicami, którzy mogą potwierdzić twoje i moje słowa, że w polskim bagienku, Cupiał rzeczywiście szuka ludzi nie skażonych manierą " fryzjera" i beznadziejnością naszych pseudo menagerów piłkarskich. Sama RN WK nie zastąpi działu sportowego, co jest obecnie realizowane i widać z jakim skutkiem. Chodzi o to, że nie ma nieomylnych klubów i wszędzie zdarzają się wpadki. Dlatego nie ma co winić Skorży za niektóre pomyłki, bo jeśli miał on do wyboru darmowego Wtorka albo nieznanego obcokrajowca z trybun, to już wolał mieć tego co znał ale to napewno nie było jego wyobrażeniem co do transferów do Wisły z oczekiwaniami pucharowymi. Łobodziński to reakcja raczej klubu a nie Skorży, który wolał przecież Kosę, a że na złość niewiadomo komu, zdecydowano się zapłacić więcej Wojtkowi niż pampersowi, to Skorża nie miał wyboru i wybrał Wojtka niż nic w zamian za pampersa. Matusiak to kolejna darmowa pseudo okazja transferowa i na tyle ostrożna, że krótkoterminowa. Co do Ijrsaka to zgoda. Skorża nazbyt boi się naruszyć status quo w starszyźnie Wisły i rzeczywiście ma manierę nazwisk a nie aktualnej formy, ale być może boi się , że nie mając zmienników, może w razie kontuzji takiego przykładowego Jirsaka czy Diaza lub Marcello, zostać na łasce wojującej z nim wtedy starszyzny i zamiast zdobyć mistrza pewnie by powtórzył z tymi samymi piłkarzami 8 miejsce w lidze. Masz wtedy rację, że sprawy są złożone ale nikt też nie zrozumie, że zimą sprowadza się kilku piłkarzy i usuwa zdolne ogniwa, podonie jak i latem usuwa się kolejnych piłkarzy a w zamian potem, nie sprowadza się już nikogo, przerywając nagle i bez sensu, niby przebudowę drużyny i to jak zwykle tuż przed pucharami. To jak ze stosunkiem, przerwanym w połowie drogi. Ideału nigdy nie osiągniemy i Skorża nim też nie jest, jak każdy inny, ale na nasze warunki jest on wręcz wskazany dla Wisły i jako ktoś bez wpływu na transfery, musi lawirować z tym co mu klub da a zawsze trzeba uwzględnić pojęcie ryzyka transferowego, tylko co to ma wspólnego z kompletnym brakiem konkurencji na ławce rezerwowej podstawowego składu ? No powiedz po co załatwiać Jodłowca, jak na wniosek Bednarza ze Skorżą, nie chciano renegocjować umowy Kokoszki i go stracono a jeśli chodzi o wczesne zakupy, zanim zdrożeją, to czemu odrzucono Bednarzowi Lewandowskiego za grosze, twierdząc to samo co z Kokoszką, że chciał za dużo zarabiać, choć do końca nie jest prawdą, że wiecej od Brożka, gdyż w Lechu tyle co Brożek nie zarabia, ale jego kontrakt rożni się tym, że nie jest antymotywacyjny ( na polskie warunki, kontraktem motywacyjnym, można uznać kontrakt w jego podstawie na poziomie wyższym w Polsce i mobilizującym w jego nadbudowie za wyniki i grę, do osiągnięcia pułapu dolnego, zarobków średniego klubu zachodniego a nie tak jak w przypadku Wisły, do osiągnięcia średniego kontraktu w lepszych klubach polskich, gdyż wtedy uznać go możemy w przypadku Wisły mistrzowskiej, za kontrakt antymotywacyjny a nie motywacyjny). Klub chcący coś osiągnąć w Europie, musi liczyć się z wpadkami i to nie wyłącznie darmowymi czy z przeceny, ale przy tej okazji, powinien wyciągać z nich sluszne wnioski logiczne na przyszłość a nie zamykać kram z transferami i obrażać się na trenera, który na transfery prawie w ogóle nie ma wpływu a potem jest za nie obarczany, zwłaszcza gdy jakiś darmowy ławkowicz z trybun, jakimś cudem nie odnalazł się w Wiśle. To niedorzeczność i głupota wręcz. Tu chodzi o systematyczne i planowe, krok po kroku wzmacnianie się a nie skakanie od sasa do lasa. Tu chodzi o profesjonalne podejscie do transferów i klubu w ogóle, w oparciu o prawdziwy skauting i bazę szkoleniową a nie w oparciu o intuicje RN WK czy Cupiała czy ukrytych poza działem sportowym czy szkoleniowym, pseudo doradców. Mimo tylu twoich zastrzeżeń, uzasadniających rzekomo słuszność RN WK co do braku zaufania dla Skorży i Bednarza, zapomniałeś dodać o udanych transferach , mimo że z warunkiem " darmowych", takich jak Diaz czy Marcello, bo Ijrsaka chyba nie podważasz, jak i wielu piłkarzy odsunietych z Wisły przez Benarza i Skorżę. Ja stanowczo twierdzę, że to RN WK nie sprawdziła się w swoich działaniach i to o wiele, wiele bardziej niż Skorża z Bednarzem.
Ps. Pablo84 - z szacunkiem do ciebie ale nie będę rozczłonkowywał dyskusji na tak drobne detale, choć generalnie w wielu jak widać sprawach się rozumiemy. Co do wyjaśnienia pojęcia - marketingowa grupa kibicowska 1906%, pragnę ci przypomnieć, że po wprowadzeniu restrukturyzacji w klubie, SKWK na wniosek klubu, wprowadziło do klubu swoich przedstawicieli do działu marketingu Wisły i nie chodziło mi tu o byłego vice prezesa Pawelca ani tym bardziej o ultrasów, którzy dla klubu, robią naprawdę niesamowitą robotę i marketingową reklamę także. W przytoczonych przez mnie przypadkach piłkarzy do Wisły niby przymierzanych, to nie media ale klub oficjalnie potwierdzał, te rzekome jak widać, pertraktacje z tymi piłkarzami. RN w Wiśle nie pełni roli wyłącznie nadzorującej lecz pełni strategiczną funkcję decyzyjną dla klubu ( wręcz decyduje o najmniejszych sprawach klubowych ) i jej zadaniem jest wytyczanie dalekosiężnych planów na przyszłość a w tym takich jak budowa bazy szkoleniowej czy skautingu w klubie oraz wysyłanie sygnałów w świat, że klub się rozwija a nie zwija, aby sponsorzy śmiało wiązali się z Wisłą a nie ją omijali. Jej zadaniem jest także reagowanie i zapobieganie degradacji sportowo-finansowej klubu, czyli przeznaczanie środków pod takie konieczności, włącznie z prośbą do spólki matki o dodatkowe wsparcie pod utrzymanie bezpieczeństwa finansowo-sportowego, w nieprzewidzianych i nie planowych przypadkach losowych. Zgodzisz się chyba ze mną, że obecna RN WK zupełnie nie rozumie swojej roli w klubie i kompletnie jej nie realizuje a wręcz swoim brakiem profesjonalizmu, szkodzi klubowi, zaniechywaniem wielu swoich obowiązków statutowych. Owszem, że trzeba drogo sprzedawać i tanio kupować ale nie można liczyć wyłącznie na darmowe okazje a jak ich nie ma, to trzeba reinwestować środki w niezbędne potrzeby transferowe, aby za chwile je odzyskać i nie stracić o wiele więcej, poprzez zaniechanie tych działań. Ja szanuję Cupiała i wolałbym aby jego ludzie zaufani, wreszcie podołali jego oczekiwaniom a nie wiecznie udawadniali mu, niezgodnie z prawdą, że żąda od nich rzeczy niemożliwych. Aby tak się stało, ludzie ci muszą zrozumieć, że wola pana to rozkaz do wykonania a nie jego podważanie, że powinien odstąpić od swojego hobby, gdyż czasy samowolki komunistycznej i szlacheckiej, odeszły już dawno temu do lamusa.
Ostatnio edytowane przez kot : 05.10.2008 o godz. 02:58.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|