flamengista napisał(a):

Widzę, że myślenie sprawia ci ból - więc uprzejmie tłumaczę że można miec inne zdanie od Twojego.
Jak polska drużyna gra z zagraniczną to zawsze jej kibicuję, nawet jeśli na swoim podwórku za nią nie przepadam. Radośc z tego, że wygrywa klub z Polski jest dla mnie ważniejsza od klubowych sympatii. Jak ktoś chce to zrozumiec, zrozumie, jak nie to jego problem. Nie każę Ci tak myślec, flamengisto, ale za bezmyślnośc takiej postawy uznac też nie możesz.
Lech grając dobrze dla siebie buduje klimat dla sponsorów i pozycję nie tylko swoją ale i wszystkich polskich klubów. Ekstraklasa, a z nią i Wisła, dostaną większe pieniądze jeśli będą w niej grac zespoły które coś znaczą w Europie. Wisła nie będzie nigdy nawet przeciętną drużyną europejską, jeśli jej rywalami będą drużyny na poziomie organizacyjno sportowym Izolatora Boguchwała. Tyle narzekamy, że w badziewnej lidze pełnej badziewnych zespołów Wisła nie ma szans nauczyc sie grac na europejskim poziomie, a kiedy pojawia się pierwszy poważny konkurent od lat, kręcimy nosem bo nie damy rady z nimi wygrac. Flamengisto, wystarczy porównac majątek Cupiała z Rutkowskim, nasz budżet a budżet Lecha. Jeśli z nimi przegramy rywalizację to na własne życzenie, a nie dlatego że Lech zakwalifikuje się raz czy dwa do grupy UEFA.
flamengisto, tyle wyklikałeś już w trosce o poziom sportowy naszego klubu, a w momencie gdy idzie o interes całej naszej ligi, nie jesteś zainteresowany? Nie rozumiesz, że dla Wisły ma to również pierwszorzędne znaczenie? Że tylko mecze z silnymi rywalami, rozpalające emocje widowiska przyciągają widzów i sponsorów? Że tylko w meczach z takimi rywalami jesteśmy w stanie budowac silny klub na miarę europejskich ambicji? Jeżeli ty nadal chcesz oglądac Wisłę łojącą w lidze ogórki po 4:0 w każdym meczu po to żeby odpaśc z Dynamem Tbilisi albo inną Vaalerengą to Twoja sprawwa. Jeżeli nie rozumiesz że ktoś przychodzi na stadion w pierwszej kolejności dla wielkich spotkań ze znaczącymi rywalami (co nie oznacza: tylko dla takich) to trudno. Pewnie to jemu, a nie Tobie, myślenie sprawia trunośc.
Siła drużyn z naszej ligi może byc siłą Wisły. To od nas zależy, czy nią będzie. Z dzisiejszym budżetem jesteśmy w stanie pojechac każdego. Jeżeli tego nie zrozbimy to znaczy że te zdobyte tytuły są g... warte. I kropka. Zresztą - co to za przyjemnośc bic kogoś kto nie ma szans ani warunków do rywalizacji jak równy z równym? Rywalizacja domaga się rywala. Porządnego, a nie takiego jak budowane po wsiach Amica i Groclin, zawsze topornie grająca Legia, pełny ciemnych interesów Widzew, efemeryczna Pogoń czy dotowane z publicznego grosza Zagłębie Lubin i Bełchatów. Lech tworzy sprawnie działający klub na którym w pewnych kwestiach sami możemy się wzorowac. Konkurencja potrafi podnieśc poziom.