Cytat:
Widzę, że myślenie sprawia ci ból - więc uprzejmie tłumaczę.
1. Lech robiąc jakiś nawet niewielki sukces w europejskich pucharach gotów uwierzyć, że jest klasową jak na nasze warunki drużyną. A psychika piłkarzy była do tej pory ich największą słabością. Co więcej, gotów o tym przekonać swoich rywali w Polsce. W rezultacie może nam zagrozić w lidze.
2. Lech również, mający świetnie działający pion marketingowo-piarowy gotów załatwić sobie możnego sponsora, który zasili ich budżet sporymi pieniędzmi.
3. Ponadto Lech ma teraz dodatkowy argument w rozmowach z nowymi piłkarzami, obiecując im promocję w europejskich pucharach.
4. Lech już dzięki awansowi zyskał finansowo, a przy obecnym stadionie może na samych wejściówkach zarobić nawet i 2 -3 mln złotych (20 tys. X 3 mecze X 30-50 zł za bilet).
To są 4, dość oczywiste korzyści naszego rywala w drodze do MP i klubu zaprzyjaźnionego z Pasami.
Gdzie tu widzisz korzyść dla Wisły, tego ja nie rozumiem. W rankingu krajowym sytuacja jest tak zła, że Wisła i Lech musiały by dojść chyba do półfinału obecnych rozgrywek PUEFA, by zobaczyć wyraźną zmianę in plus.
Natomiast nie uśmiecha mi się pomysł kibicowania Lechowi, by ciułał punkty dla siebie i miał np. w przyszłym sezonie łatwiejszy start w pucharach.
Jak ktoś jest masochistą to jest jego prywatna sprawa, natomiast głoszenie że masochizm jest fajny to już propagowanie zboczenia. Na Wiślackim forum to powinno być zabronione.
|
Jak tego pana nie lubiłem za tą wypowiedź po której wylądował na TVN 24, to tu się z nim całkowicie zgadzam, tu masz argumenty co nam da sukces Lecha.
Cytat:
|
Na poczekaniu można wymyśleć jakieś idiotyczne kryterium "bycia PRAWDZIWYM kibicem Wisły", które tutaj na forum niektórzy fanatycy serwują ("nie byłeś na meczu z Tottenhamem - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "nie chodzisz wystarczająco często na mecze przy Reymonta - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "kibicujesz Cracovii, Lechowi, Legii - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "oglądasz mecz na trybunie B na siedząco - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", itd.). Ale do czego to prowadzi poza próbami wywyższania się ("JA jestem prawdziwym kibicem, a ty nie") ?
|
1.Jeżęli nie idziesz na mecz sezonu.
2.Jeżeli nie chodzisz na mecze.
3.Jeżeli kibicujesz innym klubom, wrogim w stosunku do Twojego.
To nie jesteś kibicem Wisły Ty jesteś kibicem Polskiej Piłki... a w zasadzie kibicem sukcesu. Bo z drużyną należy być na dobrę czy na złę... oglądać mecze w I lidzę, PE, PP... Identyfikować się z nią. Jak dojdziemy do wniosku że prawdziwym kibicem Wisły jesteśmy jak mamy Wisłę w sercu ( przynajmniej tak twierdzimy lub jest to ładną wymówką przed ruszeniem d. choćby na stadion.) i gdyby każdy wyszedł z tego założenia to by na meczach było nas tyle ile po drugiej stronie błoń, a na wyjazd jechałoby 50 osób.
Cytat:
|
Ja to interpretuję jako zazdrość o sukcesy (bo my zasłużyliśmy, gramy tyle lat w pucharach, Lech powinien mieć gorszą pozycję startową, itp.). Zazdrość, bo jakby nie patrzeć to w tym momencie cała uwaga Polaków skupi się (i słusznie) na wynikach Lecha w fazie grupowej.
|
A ja to interpretuje jako normalność, Lech jest naszą kosą... w stosunku do nas zachowywał się wiele razy nie fair, jak Ty lubisz kibicować komuś kto na Ciebie pluje Twoja sprawa.
Cytat:
A w kwestii Cracovii: derby i rywalizacja lokalna to jedno. A puchary europejskie to inna bajka. Więc sukcesy Cracovii na arenie międzynarodowej też uważam za powód do satysfakcji, choć to już bardziej indywidualna kwestia. Nie cieszy Cię to - w porządku, ale nie próbuj uzurpować sobie prawa do sądzenia innych według swojej miary, bo nie jesteś w kwestii kibicowania żadnym moralnym autorytetem.
|
Ty kibicu Krakowskich klubów, też nie jesteś żadnym autorytetem, wręcz przeciwnie nie masz prawa uzurpować sobie prawa do nazywania się kibicem Wisły Kraków, proponuje kibic Krakowskiej Piłki, kibic Polskiej Piłki.
Cytat:
|
fst, to ma piernik do wiatraka, że ktoś kto nie był na meczu też odczuwa "zażyłości" klubowe
|
Albo, przynajmniej tak mu się wydaje...