Wyświetl pojedynczy post
Kurt
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: Wisła Śródmieście

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1343
Stary 04.10.2008, 16:37
Cytat:
Widzę, że myślenie sprawia ci ból - więc uprzejmie tłumaczę.

1. Lech robiąc jakiś nawet niewielki sukces w europejskich pucharach gotów uwierzyć, że jest klasową jak na nasze warunki drużyną. A psychika piłkarzy była do tej pory ich największą słabością. Co więcej, gotów o tym przekonać swoich rywali w Polsce. W rezultacie może nam zagrozić w lidze.

2. Lech również, mający świetnie działający pion marketingowo-piarowy gotów załatwić sobie możnego sponsora, który zasili ich budżet sporymi pieniędzmi.

3. Ponadto Lech ma teraz dodatkowy argument w rozmowach z nowymi piłkarzami, obiecując im promocję w europejskich pucharach.

4. Lech już dzięki awansowi zyskał finansowo, a przy obecnym stadionie może na samych wejściówkach zarobić nawet i 2 -3 mln złotych (20 tys. X 3 mecze X 30-50 zł za bilet).

To są 4, dość oczywiste korzyści naszego rywala w drodze do MP i klubu zaprzyjaźnionego z Pasami.

Gdzie tu widzisz korzyść dla Wisły, tego ja nie rozumiem. W rankingu krajowym sytuacja jest tak zła, że Wisła i Lech musiały by dojść chyba do półfinału obecnych rozgrywek PUEFA, by zobaczyć wyraźną zmianę in plus.

Natomiast nie uśmiecha mi się pomysł kibicowania Lechowi, by ciułał punkty dla siebie i miał np. w przyszłym sezonie łatwiejszy start w pucharach.

Jak ktoś jest masochistą to jest jego prywatna sprawa, natomiast głoszenie że masochizm jest fajny to już propagowanie zboczenia. Na Wiślackim forum to powinno być zabronione.
Jak tego pana nie lubiłem za tą wypowiedź po której wylądował na TVN 24, to tu się z nim całkowicie zgadzam, tu masz argumenty co nam da sukces Lecha.

Cytat:
Na poczekaniu można wymyśleć jakieś idiotyczne kryterium "bycia PRAWDZIWYM kibicem Wisły", które tutaj na forum niektórzy fanatycy serwują ("nie byłeś na meczu z Tottenhamem - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "nie chodzisz wystarczająco często na mecze przy Reymonta - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "kibicujesz Cracovii, Lechowi, Legii - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "oglądasz mecz na trybunie B na siedząco - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", itd.). Ale do czego to prowadzi poza próbami wywyższania się ("JA jestem prawdziwym kibicem, a ty nie") ?
1.Jeżęli nie idziesz na mecz sezonu.
2.Jeżeli nie chodzisz na mecze.
3.Jeżeli kibicujesz innym klubom, wrogim w stosunku do Twojego.

To nie jesteś kibicem Wisły Ty jesteś kibicem Polskiej Piłki... a w zasadzie kibicem sukcesu. Bo z drużyną należy być na dobrę czy na złę... oglądać mecze w I lidzę, PE, PP... Identyfikować się z nią. Jak dojdziemy do wniosku że prawdziwym kibicem Wisły jesteśmy jak mamy Wisłę w sercu ( przynajmniej tak twierdzimy lub jest to ładną wymówką przed ruszeniem d. choćby na stadion.) i gdyby każdy wyszedł z tego założenia to by na meczach było nas tyle ile po drugiej stronie błoń, a na wyjazd jechałoby 50 osób.

Cytat:
Ja to interpretuję jako zazdrość o sukcesy (bo my zasłużyliśmy, gramy tyle lat w pucharach, Lech powinien mieć gorszą pozycję startową, itp.). Zazdrość, bo jakby nie patrzeć to w tym momencie cała uwaga Polaków skupi się (i słusznie) na wynikach Lecha w fazie grupowej.
A ja to interpretuje jako normalność, Lech jest naszą kosą... w stosunku do nas zachowywał się wiele razy nie fair, jak Ty lubisz kibicować komuś kto na Ciebie pluje Twoja sprawa.

Cytat:
A w kwestii Cracovii: derby i rywalizacja lokalna to jedno. A puchary europejskie to inna bajka. Więc sukcesy Cracovii na arenie międzynarodowej też uważam za powód do satysfakcji, choć to już bardziej indywidualna kwestia. Nie cieszy Cię to - w porządku, ale nie próbuj uzurpować sobie prawa do sądzenia innych według swojej miary, bo nie jesteś w kwestii kibicowania żadnym moralnym autorytetem.

Ty kibicu Krakowskich klubów, też nie jesteś żadnym autorytetem, wręcz przeciwnie nie masz prawa uzurpować sobie prawa do nazywania się kibicem Wisły Kraków, proponuje kibic Krakowskiej Piłki, kibic Polskiej Piłki.

Cytat:
fst, to ma piernik do wiatraka, że ktoś kto nie był na meczu też odczuwa "zażyłości" klubowe
Albo, przynajmniej tak mu się wydaje...

Fanatykiem już nie będziesz jak na halę nie przybędziesz!
Tylko Wisła!

Odpowiedz cytując