|
Marcin:
mały (nie pierwszy) Off tytułem wyjaśnienia.
Miłość do Wisły, to pewne niezmienne uczucie. Z racji mojego wieku mające +/- 10 lat (bo chyba nikt nie wyobraża sobie 10 letniego szkraba czującego to wszystko). Są osoby, którym moja miłość do Wisły wyraźnie wadzi i wadziła. Tym samym zdarzało sie dostać po głowie od koleżków Amicowców z Krakowa, zdarzało się, że Amicowcy witali nas na sektorze karmą dla psów, że rzucali w moją siostrę zimnymi ogniami itd. Nie ja prowokowałem te zajścia dlatego, że "kocham Wisłę - pierd**lę Lecha". Nie jestem anty-kibicem innych klubów. Ale przez wszystkie te zdarzenia, o których napisałem przyznaję szczerze, że nie sympatyzuję z Amicą. Po prostu po pewnych przejściach kibicowanie takim ludziom jest sprzeczne z moimi przekonaniami.
Ostatnio edytowane przez Arturo Qr2nów : 04.10.2008 o godz. 15:33.
|