gooro33 napisał(a):

Wracajac do tematu popieram to co napisalem wczesniej SMIESZA MNIE WSZYSCY KTORZY PISZA ZE SA KIBICAMI WISELKI A CIESZA SIE ZE ZWYCIESTWA LECHA....
Te dwie rzeczy wzajemnie sie wykluczaja... rozumiem ze tym bardziej bedzie wam sie cieszyc micha jak kiedys cracovia zagra i wygra jakis mecz w pucharach..'' przeciez to polski klub a do tego KRAKOWSKI !!!!!''
|
Widzisz, może Cię to śmieszy, ale Ty śmieszysz mnie jeszcze bardziej... Zachowujesz się jak ksenofobiczny moherowy beret wypisując publicznie takie teksty.
Na poczekaniu można wymyśleć jakieś idiotyczne kryterium "bycia
PRAWDZIWYM kibicem Wisły", które tutaj na forum niektórzy fanatycy serwują (
"nie byłeś na meczu z Tottenhamem - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "nie chodzisz wystarczająco często na mecze przy Reymonta - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "kibicujesz Cracovii, Lechowi, Legii - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", "oglądasz mecz na trybunie B na siedząco - nie jesteś prawdziwym kibicem Wisły", itd.). Ale do czego to prowadzi poza próbami wywyższania się ("JA jestem prawdziwym kibicem, a ty nie") ?
Zatem odpowiadając na posta, drogi
gooro33:
to ja niniejszym deklaruję się, że jestem kibicem Wisły i cieszę się ze zwycięstwa Lecha. Jakoś jedno z drugim się nie wyklucza (może potrzebujesz nad tym jeszcze trochę pomyśleć?). Oczywiście bardziej wolałbym oglądać krakowian w fazie grupowej PUEFA, ale sytuacja potoczyła się inaczej - Wisła okazała się za słaba na Tottenham, Lech uczciwie i zasłużenie (choć dość szczęśliwie po golu w akcji ostatniej szansy) wywalczył awans. I nie zamierzam ściskać kciuków za porażkami poznaniaków, życzę im jak najwięcej zwycięstw, bo wolę aby wiosną Valencia potykała się z Lechem Poznań, a nie np. z PSG...
Ja to interpretuję jako zazdrość o sukcesy (bo my zasłużyliśmy, gramy tyle lat w pucharach, Lech powinien mieć gorszą pozycję startową, itp.). Zazdrość, bo jakby nie patrzeć to w tym momencie cała uwaga Polaków skupi się (i słusznie) na wynikach Lecha w fazie grupowej. Zapracowali na to, przeszli te trzy rundy i mają. Dostaliśmy bardzo różne drużyny w losowaniu, ale to było jednak
LOSOWANIE i nikt umyślnie nie przydzielił nam 5. drużyny Premier League. Patrząc na ostatnie kilka lat pokrzywdzona przez los Wisła jakoś nadzwyczajnie nie jest, trafiali się giganci (Real, FCB), ale mieliśmy też rywali do połknięcia (PAO, Anderlecht, Tbilisi, Valerenga, Vitoria).
Katastrofy nie ma, przez ostatnie 11 lat Wisła grała w pucharach europejskich 9 razy i tylko raz zagrała w nich mniej niż 6 meczów. To jak dotąd najlepszy polski klub XXI wieku w rozgrywkach krajowych i zagranicznych. Parę razy zabrakło szczęścia i umiejętności. Ale to również nauka na przyszłość i jeśli jakiś klub miałby w najbliższych latach coś osiągnąć w Europie to na 80% będzie to Wisła.
A w kwestii Cracovii: derby i rywalizacja lokalna to jedno. A puchary europejskie to inna bajka. Więc sukcesy Cracovii na arenie międzynarodowej też uważam za powód do satysfakcji, choć to już bardziej indywidualna kwestia. Nie cieszy Cię to - w porządku, ale nie próbuj uzurpować sobie prawa do sądzenia innych według swojej miary, bo nie jesteś w kwestii kibicowania żadnym moralnym autorytetem.
I (po raz kolejny się powtórzę) proponuję zwrócić uwagę na ligę, bo celem Wisły jest LM, a do tego potrzeba wygrania ekstraklasy i za rok droga do europejskiej elity będzie dla Mistrza Polski najłatwiejsza od ponad 10 lat.