Wyświetl pojedynczy post
Adenalix
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4321
Stary 04.10.2008, 12:15
Przepraszam za to, że musicie to czytać, ale czuje się rozbity, zraniony i obolały. Kac po meczu w pierwszej rundzie Pucharu UEFA mi nie przeszedł, więc potraktujcie mnie łagodnie, gdyż ten post będzie mieć dla mnie charakter terapeutyczny.

Cała polska piłka klubowa będzie tracić dystans do reszty Europy, jeśli nie będzie inwestycji w piłkę, nie tylko tych infrastrukturalnych. Jeśli Kosa i Paulista (abstrahując od ich umiejętności piłkarskich) wolą wyjechać na Cypr, bo tam dużo lepiej płacą niż w Polsce (10 lat temu Cypr był futbolowa dziczą) to o czym my mówimy...

Rumuni maja dwa kluby w LM, Białoruś, Dania i Cypr po jednym, zdobywają punkty z Juventusem, Chelsea, Romą, Werderem, a my gramy dobre 10 minut pierwszej i 10 minut drugiej połowy z cienkim jak d**a węża Totenhamem. Niedługo będziemy grac jak równy z równym z klubami z Malty i Wysp Owczych, a nasi piłkarze będą się ekscytować karierą w drugiej lidze tureckiej. Regularnie się oddalamy od Europy. Nie my jako Wisła ale my jako liga polska.

Reprezentanci Polski nie grają w ogóle w silnych ligach, a np. w Anglii grają reprezentanci najbardziej egzotycznych krajów. My się ekscytujemy Błaszczem w Borussi, Wasylem w Anderlechcie czy Żewłakowem w Olympiakosie. Ludzie...
Osobna kwestia jest brak aktywności zarządu w kwestii transferów. To jest jakaś masakra. Bez formy skrzydłowi, jeden napastnik i brak rozgrywającego. 13stu piłkarzy na jako takim poziomie i dwojący się i trojący trener Skorża, aby to jakoś wyglądało. Ludzie z zarządu nie znają się na piłce skoro uznali, ze 20 punktów przewagi z poprzedniego sezonu minus Dudka, minus Kosowski, minus Paulista, minus Kokoszka plus wzmocnienia konkurencji dadzą nam szansę na powodzenie aż na trzech frontach. Przepłacone gwiazdki i fakt, że debitujący, młody, zagraniczny stoper jest lepszy w ataku od polskiego napastnika to jest farsa jakaś...
Mogę psioczyć na beznadziejnego moim zdaniem rumuńskiego kmiota zwanego podczas meczu z Tottenhamem sędzią, który uskuteczniał jakąś farsę, ale prawda jest taka, iż pomimo tego wszystkiego co napisałem, gdybyśmy strzelili chociaż jedną z przynajmniej czterech "patelni" jakie mieliśmy, nie byłoby teraz rozmów w takim tonie, choć to zaburzyłoby obraz. Niestety polski futbol jest w odwrocie, a zarząd mojej Wisły dodatkowo ten trend pogłębia.
Klub nie potrafiłi nawet zrobić przyzwoitej ceny (na Lechu z Austria Wiedeń bilety były po 50 i 70 zł i przysżło ponad 20 tys. ludzi) za bilety (skoro zgodzili się na kosmiczną godzinę rozgrywania meczu w zamian za kasę) tak, aby stadion mógł szczelnie wypełnić się kibicami. I jedyny promyczek nadziei jest taki, ze Ci, którzy przyszli na stadion jak zwykle spisali się na medal. Z perspektywy trybuny E, kibice z sektora D jak w każdy mecz są fantastyczni.
Ostatnio edytowane przez Adenalix : 04.10.2008 o godz. 12:19.
Do what you mean and mean what you do.
Odpowiedz cytując