flamengista napisał(a):

Sloth,
wszystko ok, tylko zastanówmy się. Cupiał kupuje Neia, dobrego ofensywnego pomocnika i zatrzymuje Jaśka Paulistę jako opcję na skrzydło.
Załóżmy nawet optymistycznie, że dzięki tym trzem zawodnikom udało się przejść Tottenham. I co? Czy awans do fazy grupowej PUEFA i wielce prawdopodobne bęcki w niej zrównoważyły by kontrakty tej trójki? I kwotę wydaną na transfery dwójki?
|
Myślę, że spokojnie tak - same wpływy z transmisji telewizyjnych i z biletów za dodatkowe mecze z atrakcyjnymi rywalami na własnym stadionie spokojnie "spłaciłyby" takiego przykładowego Neia. Albo pieniądze wydane wcześniej na Łobodzińskiego czy Matusiaka spokojnie pozwoliłyby na podniesienie kontraktu takiemu Kosowskiemu, z którego w takich ważnych meczach zawsze Wisła miała ogromny pożytek. O pieniądzach z Dudki czy z Błaszczykowskiego już nie wspominam.
Ale zostawmy to, bo w gruncie rzeczy nie o to chodzi, źle postrzegasz problem Flamengista.
Tu nie chodzi o kalkulowanie i bilans krótkofalowy, pod kątem jednej rundy, ale długofalowy. Wiśle potrzebne są nawet najdrobniejsze punkty w rankingu UEFA, dla sytuacji w kolejnych sezonach i osiągania lepszych dochodów długofalowo, w przyszłości. Każdy mecz ma tu znaczenie, każde zwycięstwo, zwłaszcza, że zmienią się reguły kwalifikacji do LM. Potrzebujemy poprawy współczynnika jak ryba wody. Ten awans byłby bardzo potrzebny również w kontekście następnych lat i sytuacji finansowej Wisły wówczas, jej perspektyw.
Na wydatki transferowe i wyniki należy patrzeć w takiej szerokiej, wieloletniej perspektywie - transfery nie muszą zawsze spłacać się już podczas najbliższej rundy.
Mnóstwo pieniędzy straciliśmy przez to, że przez wiele lat te nadmierne oszczędności sprawialy, iż drużynie zawsze brakowało umiejętności w meczach, które śmiało mogła przy odrobinie większych "zbrojeniach" wygrać, bo często byliśmy gorsi od przeciwników minimalnie, właśnie o błysk, jedną lepszą reakcję jednego zawodnika, jeden zablokowany przez RN transfer.
Polityka pogłębiania przepaści dzielącej nas od zachodu, regularnego regresu i osłabiania drużyny, nie robienia nic w sprawach scoutingu, bazy treningowej, nigdy nie jest długofalowo bezpieczniejszym rozwiązaniem dla sytuacji i perspektyw klubu.